Dotyk w terapii manualnej, czyli słów kilka o intencji.

Wpis ten skierowany jest do wszelkiej maści terapeutów manualnych, a więc: osteopatów, chiropraktyków, fizjoterapeutów, masażystów, refleksologów, terapeutów czaszkowo- krzyżowych itp. Pomimo usilnych chęci podkreślenia wyjątkowości i odrębności danej dziedziny terapii manualnej wszystkich nas łączy jeden bardzo istotny element – naszym narzędziem pracy są ręce, a mediatorem dotyk.

Aktualne badania prezentują wiele fizjologicznych odpowiedzi na terapię manualną i dotyk. Efekty naszej pracy mogą powodować m.in: zmiany w tonusie mięśniowym, zmiany w AUN i układzie neuroendokrynnym, zmniejszenie percepcji bólu, zmniejszenie poziomu stresu, pozytywną zmianę w postrzeganiu swojego ciała, oraz facylitację zdrowienia i samoregulacji. Istnieje także wiele doniesień naukowych udowadniających, że terapia manualna może pozytywnie wpłynąć na stan psychologiczny pacjenta. Niektóre techniki mają duży wpływ na psychodynamikę naszych pacjentów, a niektóre nie. Na czym polega różnica? Zapraszam do lektury.

Metod pracy manualnej jest bez liku. Żyjemy w czasie prawdziwego urodzaju różnorakich kursów, kursików, szkoleń i warsztatów. Przeciętny fizjoterapeuta ma pokaźną teczkę dyplomów potwierdzających znajomość wielu metod specjalnych fizjoterapii. Wiemy więc CO robić ale czy na pewno wiemy JAK to robić? Czy przykładamy do tego wystarczająco dużo wagi?

W osteopatii, która jest mi szczególnie bliska, bardzo istotnym elementem jest intencja. Słowo to obrosło nieco w aurę „magiczności” i przez wielu uważane jest za mało naukowe. Nie wszyscy rozumieją co to słowo naprawdę oznacza. Jest to po prostu cel manualnej interwencji. Jest to bardzo istotny element interwencji terapeutycznej, ponieważ różne dysfunkcje wymagają różnych intencji terapeutycznych.

Zasadniczo, kierując się przemyśleniami Eyala Ledermana, uważam, że intencje możemy podzielić na dwie kategorie:

  • Instrumentalny cel manualny: skierowany na mechaniczną interwencję, kierunkujący tkankę bądź chroniący ją przed progresją degeneracji.
  • Ekspresywny cel manualny: skierowany na wspieranie samoregulującego i samoleczącego potencjału jednostki poprzez ujęcie i  aktywowanie centralnego procesu (wymiar psychofizjologiczny).

7BAE22C6-7D97-424B-8BB5-A6C75368A42A

Przekładając to na wymiar praktyczny: inaczej pracujemy z osobą ze świeżo skręconą kostką, a inaczej z kimś kogo problemem jest zastarzała blizna sprzed 15 lat.

W pierwszym przypadku będziemy starali się „uspokoić” układ nerwowy, dlatego nasz dotyk będzie spokojny, niegwałtowny, powierzchowny, ruchy będą raczej wolne, spokojne. Intencja naszego działania będzie skierowana na tonizowanie, a nie dodatkowe pobudzanie i tak już nadaktywnych tkanek.

W drugim przypadku być może użyjemy więcej energii, aby manualnie rozpracować sztywne tkanki wokół blizny. Nasze ruchy będą szybsze, zdecydowane, głębsze, korektywne. Nasza intencja będzie więc skierowana na: polepszenie ukrwienia i zmianę struktury kolagenu w tkance powięziowej, rozciągnięcie torebki stawowej czy manipulacyjne odblokowanie stawu.

Niektóre dysfunkcje posiadają komponentę psychosomatyczną, niektóre nie. Komponenta psychosomatyczna może być oczywiście w różnym stopniu nasilona. Istotne jest rozpoznanie i odpowiednie dopasowanie technik i intencji do danego przypadku. Przedstawia to poniższy schemat:

2185FD98-DFED-4A67-A135-49408F91B6E3

Intencja naszego działania nie powinna tylko i wyłącznie wpływać na to jak pracują nasze ręce. Biorąc pod uwagę między innymi rozsławione neurony lustrzane, uważam, że to jak terapeuta zachowuje się w trakcie terapii ma kolosalne znaczenie i wpływ na pacjenta. Dlatego też do celu jaki chcemy naszą pracą uzyskać, powinniśmy dostosować także nasz wewnętrzny stan. Może warto zatem przed pracą z pacjentem, którego mamy zamiar naszym dotykiem uspokoić, napić się melisy zamiast mocnej kawy? Może warto również zostawić problemy osobiste za drzwiami gabinetu ?

Możecie uznać, że to przesada, niuanse, ale według mnie to coś, co w ogromnym stopniu wpływa na efekty naszej pracy. Praca osteopaty (a także innych „manualnych” profesji) to nieustanne sprzężenie zwrotne pomiędzy pacjentem, a samym terapeutą.

E88CEA45-9799-4543-A87C-A9973E42BE32

W naszych gabinetach spotykamy się z szerokim wachlarzem przypadków. Warto, moim zdaniem, dopasowywać intencję terapeutycznych interwencji do stanu pacjenta leżącego na naszym stole. Należy pamiętać, że intencja ma swoją fizyczną manifestację, która warunkuje to w jaki sposób, my jako terapeuci, dotykamy naszych pacjentów. Jest to, moim zdaniem, kluczowe do osiągniecia sukcesu w terapii.

mgr Tomasz Białek

 

  1. Bardzo ładnie napisane 😊

    Polubienie

    Odpowiedz

    1. Dziękuję za pochwałę 🙂

      Polubienie

      Odpowiedz

Odpowiedz na Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: