Zasady Osteopatii: 5. Całość to coś więcej niż suma części.

Całość jest czymś więcej niż sumą części, ponieważ istoty ludzkie funkcjonują holistycznie w dynamicznym stanie połączonej jedności.

Jesteśmy czymś więcej niż tylko zbiorem komórek. Jest w nas coś, co sprawia, że te komórki, pracując razem, tworzą całość, którą nazywamy życiem.

Jako pierwszy ideę holizmu przedstawił Arystoteles, jako filozofię, w której całość jest czymś więcej niż tylko sumą tworzących ją części.

Dzieła Andrew Taylora Stilla przesiąknięte są holizmem w arystotelesowskim rozumieniu. Idea ta jest jednym z najważniejszych elementów tworzących filozofię osteopatii.

Osteopaci nigdy nie rozpatrują żadnej części ciała, jako pracującej w izolacji. Badanie osteopatyczne zawsze obejmuje całe ciało, nawet jeśli objawy, z którymi przychodzi pacjent dotyczą pojedynczego stawu, mięśnia czy organu.

Warto w tym miejscu przytoczyć słowa jednego z moich ulubionych osteopatów:

Holizm: Leczenie całego pacjenta nie jest tym samym co leczenie pacjenta jako całości”

Walter L. McKone

Leczenie według koncepcji osteopatycznej to nieustanny kontakt z niepodzielną jednością, którą jest pacjent leżący na naszym stole.

Bardzo często obserwujemy całe łańcuchy lezji (dysfunkcji) obejmujące wiele restrykcji biomechanicznych, krążeniowych czy neurologicznych.

Poniżej przykład:

E3C852D7-092D-4BC3-AAE0-70912AA49B96

Problemy z metabolizmem (tarczyca), arytmią (serce), trawieniem (wątroba), ból przy oddawaniu moczu (mięśnie dna miednicy)? Traktując człowieka jako całość oraz posiadając wiedzę anatomiczną, łatwo zauważyć, że pozornie niezwiązane ze sobą dolegliwości są konsekwencją niepodzielności naszych organizmów.

Oczywiście nie zawsze lezja jest tak złożona, czasami problem jest czysto lokalny (np. złamanie, ciało obce, stłuczenie). Jednak nawet wtedy objawy mogą manifestować się także w innych rejonach.

Koncept holizmu jest podstawowym prawem natury. O wiele łatwiej szukać w człowieku zdrowia postrzegając go jako niepodzielną, integralną jedność, a nie zbiór połączonych części.

Wynika to z faktu iż, ludzki organizm, w odróżnieniu od maszyn, nie jest zbudowany z dodanych do siebie elementów. Ciało człowieka w rozwoju embrionalnym rozwija się, podobnie jak rozkwitający kwiat, a więc wszystkie części są od samego początku jednością.

Należy także rozumieć, że holizm to również równowaga rozumiana jako ekologiczna integracja człowieka ze środowiskiem, z którym jesteśmy nierozerwalnie połączeni.

mgr Tomasz Białek

Zasady Osteopatii. 4. System mięśniowo-szkieletowy jest podstawową maszynerią życia.

System mięśniowoszkieletowy (mięśnie, kości, tkanka łączna) ma unikalną strukturę i funkcję, która wpływa na działanie całego organizmu. Nie jest on tylko opakowaniem, utrzymującym nasze organy wewnętrzne na miejscu. Układ ten nazywany jest podstawową maszynerią życia, ponieważ pozwala człowiekowi wyrażać swoją osobę, spełniać podstawowe obowiązki i dbać o innych.

Ponad to, układ mięśniowo-szkieletowy jest ściśle powiązany z innymi układami, szczególnie z układem wisceralnym. Często problem z jednym systemem skutkuje problemami z drugim. Z racji tych korelacji osteopaci często pracują wisceralnie poprzez, położone bardziej powierzchownie, przez co łatwiej dostępne, struktury parietalne.

18F63831-D84C-4AC1-8A1D-F72A9E56F9C3
Ryc.1. Połączenia pomiędzy układem wisceralnym a parietalnym (kolor szary).

Bez prawidłowo funkcjonującego układu mięśniowo-szkieletowego osiągnięcie dobrego zdrowia nie jest możliwe. Gdy układ ten zawodzi może się to objawiać w postaci lokalnych bądź globalnych chorób. Jako przykład rozpatrzymy korelacje strukturalne pomiędzy sercem a pobliskimi strukturami wchodzącymi w skład układu mięśniowo- szkieletowego.

Biorąc pod uwagę fakt, iż kształt serca wpływa na jego funkcję, nietrudno wywnioskować, że strukturalne zaburzenia w obrębie mostka, kręgosłupa piersiowego i przepony, mogą negatywnie wpłynąć na efektywność pracy jednego z najważniejszych organów w naszym ciele. Więzadła łączące osierdzie z wyżej wymienionymi strukturami powinny mieć prawidłową długość oraz napięcie, aby nie zaburzać precyzyjnej pracy serca.

90AEA936-CA78-4CF8-A454-D300417F61F2
Ryć.2. Więzadła osierdzia.

Takich „furtek”, łączących pozornie niepołączone układy, jest w naszych ciałach wiele. Osteopaci dzieki dobrej znajomości anatomii potrafią je dostrzec i przy pomocy technik manualnych przywrócić równowagę w organiźmie.

mgr Tomasz Białek


Ryc.1- Na podstawie ilustracji z: Visceral and Obstetric Osteopathy, Caroline Stone, Elsevier, 2007

Ryc 2- http://etc.usf.edu/clipart/53900/53952/53952_heart.htm

Zasady Osteopatii: 3. Ciało posiada mechanizmy samoleczenia i samoregulujacji.

Ludzie i zwierzęta posiadają szeroki wachlarz złożonych systemów samoleczenia. Jest to efekt setek milionów lat ewolucji, która na drodze doboru naturalnego, faworyzowała osobniki potrafiące przetrwać urazy i choroby infekcyjne.

Dobrze funkcjonujący organizm, pozostając w dynamicznej homeostazie, potrafi radzić sobie z wieloma czynnikami zaburzającymi jego zdrowie. Gdy skaleczymy się w palec, zwykle rana zagoi się sama. Z powszechnymi chorobami wirusowymi sprawny układ odpornościowy rozprawi się bez większych problemów i bez „zewnętrznej” pomocy. Codziennie wiele komórek nowotworowych jest skutecznie neutralizowanych przez mechanizmy naprawcze i ratunkowe. Rolą układu immunologicznego jest przecież przeszukiwanie organizmu i identyfikowanie komórek przednowotworowych oraz ich eliminacja.

Osteopaci postrzegają ciało człowieka jako zdolne do samoregulacji i samoleczenia, jednak zdają sobie sprawę z czynników wpływających negatywnie na oba te złożone procesy.

Jako przykład weźmiemy ostre zapalenie krtani, które w większości przypadków jest chorobą samoograniczającą. Mogą jednak zaistnieć przyczyny, które spowodują przekształcenie tego schorzenia w postać przewlekłą.

Przyczyny te dzielimy na wewnętrzne i zewnętrzne.

Zewnętrzne czynniki w przypadku zapalenia krtani to m.in: palenie tytoniu, brak odpowiedniego odpoczynku, przeciążanie strun głosowych, przebywanie w zanieczyszczonym środowisku, nadużywanie alkoholu (obniżanie odporności).

Każdy z tych czynników powinien być przez osteopatę zidentyfikowany i uświadomiony pacjentowi, aby mógł go świadomie usunąć i dzięki temu aktywnie uczestniczyć w procesie zdrowienia.

Wewętrzne czynniki to nieprawidłowości istniejące w organiźmie człowieka.

W przypadku okolicy krtani mogą to być ogranicznia wynikające ze zbytnio napiętych mięśni nad i podgnykowych, co może ograniczyć mechanizm pompy mięśniowej, utrudniając skuteczny drenaż żylny i limfatyczny błony śluzowej krtani.

D3F6D2DC-B2D5-43AF-88DA-9F7A1ABAAD0A

Zagłębiając się w bardzo lokalną anatomię, nie bez znaczenia będzie tu napięcie struktury więzadłowej łączącej kość gnykową z chrząstką tarczowatą, a więc błony tarczowognykowej. Przechodzą przez nią nerw krtaniowy górny i tętnica krtaniowa górna zaopatrujące dużą część krtani. Uwięźnięcie tych struktur może powodować zmniejszenie potencjału samoleczenia. Rolą osteopaty jest uelastycznienie tego więzadła i ,w konsekwencji, przywrócenie prawidłowego unaczynienia i unerwienia.

BDFAD193-2F20-49AA-A566-ED60DC669A0D

Istotna dla tej dysfunkcji jest także sprawność układu pokarmowego. Refluks żołądkowo-przełykowy moze być czynnikiem drażniącym śluzówkę krtani. Badanie i odpowiednio dopasowane techniki wisceralne mogą w tym przypadku okazać się pomocne.

Zapalenie krtani to lokalne schorzenie, jednak rozpatrując je globalnie można stwierdzić, że nie tylko miejscowe ograniczenia mogą mieć wpływ na szybkość  zdrowienia. Także ogólna sprawność organizmu ma wpływ na ten proces. Dlatego badanie pacjenta zawsze powinno obejmować całe jego ciało. Nawet pozornie odległa dysfunkcja może negatywnie wpływać na globalne funkcjonowanie układu nerwowego, krążeniowego czy odpornościowego, każdy z tych układów to niepodzielna całość, a ich sprawne funkcjonowanie jest kluczowe dla zachowania homeostazy.

To tylko kilka elementów układanki, która nazywamy zdrowiem. W rzeczywistości proces wnioskowania osteopatycznego może być o wiele bardziej złożony. Każdy pacjent to inny przypadek i należy do niego podchodzić indywidualnie, szukając związków przyczynowo-skutkowych w jego organizmie, a także poza nim.

Zasada uwzględniająca procesy samoleczenia i samoregulacji implikuje stwierdzenie często powtarzane przez osteopatów.

Osteopata nie leczy swojego pacjenta. To ciało człowieka posiada naturalną skłonność do zdrowienia, którą sprawny terapeuta potrafi pobudzić identyfikując i usuwając czynniki ją ograniczające.

mgr Tomasz Białek


BIBLIOGRAFIA:

1. Stone Caroline, Visceral and Obstetric Osteopathy, Elsevier, 2007

2.  Liem Torsten, Dobler Tobias, Techniki osteopatyczne, Elsevier Urban & Partner, Wrocław, 2011

3. Maria Zalesska-Kręcicka: Zarys otolaryngologii. Podręcznik dla studentów i lekarzy. Wrocław: Akademia Medyczna im. Piastów Śląskich, 2008

 

 

 

Zasady Osteopatii: 2. Zasada tętnic jest nadrzędna

Krążenie jest absolutnie kluczowe dla utrzymania dobrego zdrowia. Każda tkanka, aby funkcjonować prawidłowo, musi być zaopatrzona w tlen i składniki odżywcze, a zbędne metabolity muszą być sprawnie odprowadzane. Jest to konieczne do zachowania chemicznej homeostazy komórek. Od tej równowagi zależy to, jak sprawnie nasze komórki spełniają swoje funkcję.

Andrew Taylor Still pisał o krążeniu w następujący sposób:

Ten, kto potrafi wnioskować, dostrzega,

Że należy natychmiast zaczerpnąć z tej ogromnej “Rzeki Życia”

Oraz nawodnić usychające pola,

W przeciwnym razie żniwo zdrowia

Zostanie utracone na zawsze.”

-Philosophy and Mechanical Principles of Osteopathy

Pomimo kwiecistego i nieco staromodnego języka, to co chciał przekazać jest jasne: dobra mechanika płynów to podstawa zdrowia.

Praca z układem krążenia opiera się w dużej mierze na normalizacji autonomicznego układu nerwowego, który odpowiada za wazokonstrykcję (skurcz mięśni gładkich w ścianie naczyń) i wazodylatację (rozkurcz). Stąd nasza praca skupia się na obszarach zwojów, splotów nerwowych i w końcu na samych naczyniach zaopatrujących zaburzoną okolicę.

A6A93EA0-7300-49BE-831D-23ACBC081379

Prawidłowa cyrkulacja płynów może być również zaburzona przez czynniki mechaniczne. Dobrym tego przykładem jest Zespół Górnego Otworu Klatki Piersiowej (TOS). Schorzenie to polega na kompresji struktur nerwowych, tętniczych i żylnych na przebiegu od dolnego odcinka szyjnego do dołu pachowego. W przypadku zaburzeń krążeniowych może dojść do nieprzyjemnych objawów w postaci stanów zapalnych, bólu, ziębnięcia i bladości kończyny górnej. Jedną z przyczyn TOS jest patologiczne napięcie mięśni pochyłych.

AE05A750-A7FA-4108-B55B-23E78131AA9A

 

Odpowiednia terapia, nastawiona na normalizację napięcia mięśniowego oraz (w przypadku ucisku tętnicy podobojczykowej) stworzenie przestrzeni pomiędzy mięśniem pochyłym środkowym a pochyłym przednim może przyczynić się do przywrócenia prawidłowego krążenia i redukcji objawów.

Takich “wąskich gardeł”, które mogą być miejscem ucisku naczyń jest w ludzkim ciele więcej i mogą one powodować równie nieprzyjemne dolegliwości jak TOS. W każdym z takich przypadków konieczne jest trafne zidentyfikowanie przyczyny kompresji i jak najszybsze jej usunięcie, ponieważ długotrwałe niedokrwienie, bądź zastój, może prowadzić do nieodwracalnych zmian strukturalnych.

Żadna struktura w naszym ciele nie będzie funkcjonowała prawidłowo bez odpowiedniego unaczynienia. Ze względu na to, zasada nadrzędności tętnic znajduje praktyczne zastosowanie w osteopatii. Bez uwzględnienia szalenie istotnej roli układu krążenia w terapii osteopatycznej, proces leczenia dysfunkcji nie będzie przebiegał w optymalny sposób. 

mgr Tomasz Białek


BIBLIOGRAFIA:

1. Stone Caroline, Visceral and Obstetric Osteopathy, Elsevier, 2007

2. Kuhn, JE; Lebus V, GF; Bible, JE (April 2015). „Thoracic outlet syndrome”. The Journal of the American Academy of Orthopaedic Surgeons. 23 (4): 222–32

3. Still Andrew Taylor, Philosophy and Mechanical Principles of Osteopathy, 1902 

Zasady Osteopatii: 1. Struktura i funkcja są recyprokalnie (wzajemnie) połączone

Zasada jest moim zdaniem jedną z najważniejszych zasad osteopatii. 

Jest to zasada fundamentalna, ponieważ stanowi podwaliny osteopatycznej pracy.

Praca osteopaty polega na stosowaniu bodźców wywieranych za pomocą rąk na konkretne struktury. Badamy ciało w celu identyfikacji obszarów o zmienionej, bądź zaburzonej ruchomości, podejmując następnie próby jej przywrócenia lub znormalizowania. Dzięki temu udoskonalamy funkcje, a tym samym redukujemy symptomy.

Aby jeszcze lepiej wyjaśnić głęboki sens tej zasady warto przytoczyć przykład mikrotensegracji. Komórki posiadają na swojej błonie komórkowej kilka typów receptorów, które odbierają informacje ze środowiska zewnątrzkomórkowego. Jednym z takich odbiorników są swego rodzaju mechanoreceptory, które na drodze mechanoregulacji wpływają na wiele funkcji komórki, w tym na jej metabolizm, a także ekspresję DNA!

Na poniższej rycinie możecie zobaczyć schematyczny układ cytoszkieletu, który przekazuje napięcia z macierzy zewnątrzkomórkowej do wnętrza jądra komórkowego.

2EC6D0C2-8ECD-48E0-8D7F-31086B26A141

Krótko mówiąc, to co się dzieje na zewnątrz komórki (w macierzy zewnątrzkomórkowej) ma wpływ na to co dzieje się wewnątrz komórki. Ma to niebagatelne znaczenie w przypadku terapii osteopatycznej.

Wyobraźmy sobie nerkę, która jest otoczona warstwa tkanki łącznej, czyli powięzią nerkową. Jeśli ta powięź jest z jakiegoś powodu ufiksowana, zbytnio napięta, może to powodować odbieranie przez mechanoreceptory błony komórkowej komórek nerki informacji powodujących zaburzenia metabolizmu wewnątrzkokórkowego, co, w konsekwencji, skutkować może zmniejszeniem efektywności procesu filtracji. Globalnie może to się objawiać skłonnościami do obrzęków.

D57A1C85-F49B-4650-A0B4-65789CECC9FA

Oczywiście to jedynie hipotetyczny przykład, nie każdy problem z obrzękami to problem nerek, jednak pokazuje on praktyczne zastosowanie zasady reciprokalnego oddziaływania struktury i funkcji.

Pierwsza zasada osteopatii sprawia, że praca osteopaty, który przywraca prawidłową ruchomość tkanek, jest pracą uzasadnioną i pełną sensu. Pozwala to również wyjaśnić pozytywne efekty jakie przynosi celowo dobrana terapia osteopatyczna.

mgr Tomasz Białek


BIBLIOGRAFIA:

1.Myers W. Thomas, Taśmy Anatomiczne,DB Publishing,2015

2.Stone Caroline, Visceral and Obstetric Osteopathy, Elsevier, 2007

Zasady osteopatii

Studiując osteopatyczną literaturę natkniemy się na różnorakie wariacje na temat osteopatycznych zasad. Spowodowane jest to faktem, iż dr Still nigdy nie stworzył własnego zbioru pryncypiów kondensujących jego myśli. 

Po śmierci Stilla w 1917 roku kilkukrotnie próbowano usystematyzować, skomplikowane w odbiorze, nauki ojca osteopatii. W 1953 roku opublikowano „Osteopatyczne Koncepcje” stworzone przez komitet Amerykańskich Osteopatów. Składały się one z czterech zasad. Zasady te zostały odświeżone i na nowo zinterpretowane w 2009 roku w Glossary of Osteopathic Terminology. Biorąc pod uwagę styl w jakim Still przekazywał swoją wiedzę (zostawiając sporo miejsca na personalne doświadczenie studiującego), nie można dziwić się temu, że wielu osteopatów stworzyło własne zbiory zasad. Różnią się one ilością, a także często treścią, choć mają też sporo wspólnych mianowników.

Poniżej kilka przykładowych zestawów:

D8D5DC8D-F50F-46A7-BA5D-EC30E181CD5DCB790711-A89A-480B-BE06-D1B86C532E5F03EF37A7-81BD-47F2-9467-72263F06AB9093E33D07-7877-4018-B2F9-ADA75453773A4C7905F6-B7A1-4870-B3ED-024148761133

Niektóre z powyższych kanonów, jak na przykład te stworzone przez Stephena Paulusa, jak na kondesacyjny charakter tego typu list, są moim zdaniem zbyt zasobne w treść, przez co niełatwo utrwalają się w pamięci. Innych pryncypiów, jak w przypadku pierwotnych zasad z 1953 roku jest zbyt mało, przez co nie wyczerpują do końca tak obszernego tematu jak osteopatia. Najbliższe doskonałości są moim zdaniem te zawarte w podręczniku Caroline Stone, i to właśnie je zamierzam Wam szczegółowo przedstawić w kolejnych wpisach. 

mgr Tomasz Białek


Bibliografia:

1.Educational Council on Osteopathic Principles of the Amer- ican Association of Colleges of Osteopathic Medicine. Glossary of osteopathic terminology. Chevy Chase, Maryland 2009. p. 33.

2.Special committee on Osteopathic Principles and Osteo- pathic Technique, Kirksville College of Osteopathy and Surgery. An interpretation of osteopathic concept. Tentative formulation of a teaching guide for faculty, hospital staff, and student body. J Osteopathy 1953;60:7e10.

3. Stone Caroline, Visceral and Obstetric Osteopathy, Elsevier, 2007

4. Liem Torsten, Dobler Tobias, Techniki osteopatyczne, Elsevier Urban & Partner, Wrocław, 2011

5. Paulus Stephen, The core principles of osteopathic philosophy,  International Journal of Osteopathic Medicine (2013) 16, 11-16

Fizjoterapia vs Osteopatia

W tym artykule postaram się odpowiedzieć na pytanie: „Czym jest osteopatia?”. Podejmę się także próby porównania fizjoterapii i osteopatii. Co łączy te dwa wspaniałe zawody? Co je różni? Czy można być jednocześnie fizjoterapeutą i osteopatą? Jeśli jesteście ciekawi odpowiedzi na te pytania- zapraszam do lektury.

 

Podobieństwa

Zarówno wykwalifikowany fizjoterapeuta jak i dyplomowany osteopata za podstawę swojego wykształcenia uważa gruntowną wiedzę anatomiczną. Jeden i drugi ogromną wagę przykłada także do fizjologii oraz biochemii. Kolejnym elementem składającym się na wykształcenie obu specjalistów jest psychologia. W tym miejscu zaznaczyć warto, że istnieją tu różnice, ale o tym za chwilę. Podsumowując: oba zawody skupiają się oczywiście na człowieku i na jego zdrowiu, korzystając z szeroko rozumianych nauk o człowieku. Wiele osób nie widzi różnic pomiędzy osteopatią a fizjoterapią. Są one jednak na tyle wyraźne, że warto je konkretnie przedstawić.

Różnice

Podstawową różnicą jest filozofia, która stoi za współczesną fizjoterapią (ogólnie całą medycyną allopatyczną), jakże różna od filozofii osteopatii. Zaraz, zaraz? Pewnie jesteście zaskoczeni. Jak to filozofia stojąca za fizjoterapią (medycyną)? Otóż współczesna nauka swój początek bierze od XVII- wiecznego, wykształconego przez jezuitów, filozofa, matematyka i fizyka Kartezjusza. Jest on nazywany „ojcem nauki” bądź „ojcem filozofii nowożytnej”.

Warto zapoznać się z jego poglądami i pracami, ponieważ wniósł on olbrzymi wkład w stworzenie podejścia hipotetyczno-dedukcyjnego. W krótkich, żołnierskich słowach polega to na przyjmowaniu „teorii” przed kontaktem z fenomenem (np. ciałem pacjenta). Dało to pole dla rozwoju Evidence Based Medicine. I na tym właśnie (czyli na filozofii kartezjańskiej oraz EBM) opierają się współczesne metody fizjoterapeutyczne, których mamy naprawdę sporo. Czy to źle? Otóż moim zdaniem nie, i daleki jestem od negowania tego typu podejścia, ponieważ sam niektóre z tych metod wykorzystuję i uważam, że są pomocne. Jednak takie podejście świetnie sprawdza się gdy chcemy zbudować samochód, dom, czy np. zaplanować rehabilitację, ale w przypadku leczenia żywych organizmów filozofia ta ma swoje ograniczenia.

Rehabilitacja oparta o EBM

Jestem absolutnie przekonany, że fizjoterapia to bardzo trudna i niezwykle potrzebna profesja. Leczenie ruchem, masaż i zabiegi fizykoterapeutyczne znajdują szerokie zastosowanie w wielu schorzeniach. Szczególnie w neurologii (pacjenci po udarach, uszkodzeniach układu nerwowego), geriatrii (czasami dosłownie przywracamy do życia przykutych do łóżka pacjentów), sporcie (czy ktoś jeszcze wyobraża sobie profesjonalny trening i odnowę w profesjonalnym sporcie bez udziału fizjoterapeuty?). Także rehabilitacja pooperacyjna odgrywa ogromną rolę w procesie dochodzenia do zdrowia. Pediatria, pulmunologia, onkologia, rehabilitacja okulistyczna, rehabilitacja aparatu mowy…mogłbym wyliczać bez końca. Bez wątpienia fizjoterapeuta to zawód niezbędny w nowoczesnym systemie opieki zdrowotnej, jednak zasadniczo różny od osteopatii.

Podstawy osteopatii

Twórcą Osteopatii jest Andrew Taylor Still (kilka jego książek znajdziecie tu). Żył na przełomie XIX i XX w. w Stanach Zjednoczonych. Był pod dużym wpływem prac Immanuela Kanta oraz przede wszystkim Joahanna Wolfganga von Goethe. I to właśnie ten ostatni stworzył filozofię, którą uznać możemy za właściwą dla osteopatii. Osteopatia opiera się na bezpośrednim doświadczeniu nieskażonym wcześniej przyjętą teorią. I w takiej formie jest bardzo skuteczna, również, a może przede wszystkim, w leczeniu wszelakich schorzeń, których źródło tkwi w zaburzeniu struktury/funkcji. Nie należy moim zdaniem zapominać, że pierwsi osteopaci zajmowali się leczeniem, przede wszystkim, chorób zakaźnych, które w owym czasie były główną przyczyną zgonów. Bardzo ważnym elementem osteopatii wynikającym wprost z organicznej nauki Goethego jest intuicja, o której przeczytacie więcej na blogu Waltera McKone’a. Nie należy także zapominać o ewolucji i morfologii, które dla Stilla były niezwykle istotne. Jednak to nie Karol Darwin był jego ulubionym ewolucjonistą, bardziej cenił on dokonania Alfreda Russella Wallace’a i Herberta Spencer’a, pewnie niewielu z Was kojarzy ich nazwiska. Wracając do psychologii, warto zapoznać się z pracami amerykańskiego pragmatyka Williama Jamesa. Oczywiście to nie wszytkie osoby i nurty, które ukształtowały myśli Stilla i popchnęły go do spłodzenia osteopatii, jednak wymieniając tylko ich część, chciałem uświadomić Wam jak wielkie tło ma, uważana przez niektórych za banalne „manipulowanie kośćmi”, osteopatia.

Neoosteopatia

Dochodzimy powoli do konkluzji. Niestety, (i nie jestem w tej opinii odosobniony), współczesna osteopatia odeszła daleko od pierwotnych założeń doktora Stilla. Wiele szkół kształcących osteopatów nie przykłada wystarczającej wagi do przedstawienia filozofii, swoistych fundamentów, które tworzą osteopatię. Bez tych podstaw osteopatia staje się neoosteopatią, luksusową fizjoterapią, kierującą się kartezjańską filozofią. Genialna idea leczenia zamienia się w zbiór tysięcy technik oddalających nas od personalnego doświadczenia. Powoduje to zatarcie granic pomiędzy fizjoterapią a osteopatią. Na szczęście jest wielu doświadczonych osteopatów, którzy kontynuują ścieżkę wytyczoną przez twórcę osteopatii. Kilku miałem okazję spotkać podczas swojego procesu kształcenia. Były to bardzo owocne i pouczające zajęcia, warte więcej niż miliard najwspanialszych, najbardziej wymyślnych technik. Mam nadzieję, że i Wy będziecie mieli to szczęście.

Czy można być fizjoterapeutą i osteopatą?

W Polsce system kształcenia osteopatów wymaga posiadania tytułu fizjoterapeuty, bądź lekarza medycyny przed rozpoczęciem procesu kształcenia. Ogromna większość osteopatów w Polsce to fizjoterapeuci. Myślę, że aby łączyć oba, te jakże wspaniałe zawody, trzeba zdawać sobie sprawę z podwalin, podstaw, filozofii, które je tworzą. Jeśli tylko o tym pamiętamy, możemy swobodnie się pomiędzy nimi „przełączać”, korzystając z zalet obu systemów, co i ja w swojej zawodowej pracy uskuteczniam.

 

Dotyk w terapii manualnej, czyli słów kilka o intencji.

Wpis ten skierowany jest do wszelkiej maści terapeutów manualnych, a więc: osteopatów, chiropraktyków, fizjoterapeutów, masażystów, refleksologów, terapeutów czaszkowo- krzyżowych itp. Pomimo usilnych chęci podkreślenia wyjątkowości i odrębności danej dziedziny terapii manualnej wszystkich nas łączy jeden bardzo istotny element – naszym narzędziem pracy są ręce, a mediatorem dotyk.

Aktualne badania prezentują wiele fizjologicznych odpowiedzi na terapię manualną i dotyk. Efekty naszej pracy mogą powodować m.in: zmiany w tonusie mięśniowym, zmiany w AUN i układzie neuroendokrynnym, zmniejszenie percepcji bólu, zmniejszenie poziomu stresu, pozytywną zmianę w postrzeganiu swojego ciała, oraz facylitację zdrowienia i samoregulacji. Istnieje także wiele doniesień naukowych udowadniających, że terapia manualna może pozytywnie wpłynąć na stan psychologiczny pacjenta. Niektóre techniki mają duży wpływ na psychodynamikę naszych pacjentów, a niektóre nie. Na czym polega różnica? Zapraszam do lektury.

Metod pracy manualnej jest bez liku. Żyjemy w czasie prawdziwego urodzaju różnorakich kursów, kursików, szkoleń i warsztatów. Przeciętny fizjoterapeuta ma pokaźną teczkę dyplomów potwierdzających znajomość wielu metod specjalnych fizjoterapii. Wiemy więc CO robić ale czy na pewno wiemy JAK to robić? Czy przykładamy do tego wystarczająco dużo wagi?

W osteopatii, która jest mi szczególnie bliska, bardzo istotnym elementem jest intencja. Słowo to obrosło nieco w aurę „magiczności” i przez wielu uważane jest za mało naukowe. Nie wszyscy rozumieją co to słowo naprawdę oznacza. Jest to po prostu cel manualnej interwencji. Jest to bardzo istotny element interwencji terapeutycznej, ponieważ różne dysfunkcje wymagają różnych intencji terapeutycznych.

Zasadniczo, kierując się przemyśleniami Eyala Ledermana, uważam, że intencje możemy podzielić na dwie kategorie:

  • Instrumentalny cel manualny: skierowany na mechaniczną interwencję, kierunkujący tkankę bądź chroniący ją przed progresją degeneracji.
  • Ekspresywny cel manualny: skierowany na wspieranie samoregulującego i samoleczącego potencjału jednostki poprzez ujęcie i  aktywowanie centralnego procesu (wymiar psychofizjologiczny).

7BAE22C6-7D97-424B-8BB5-A6C75368A42A

Przekładając to na wymiar praktyczny: inaczej pracujemy z osobą ze świeżo skręconą kostką, a inaczej z kimś kogo problemem jest zastarzała blizna sprzed 15 lat.

W pierwszym przypadku będziemy starali się „uspokoić” układ nerwowy, dlatego nasz dotyk będzie spokojny, niegwałtowny, powierzchowny, ruchy będą raczej wolne, spokojne. Intencja naszego działania będzie skierowana na tonizowanie, a nie dodatkowe pobudzanie i tak już nadaktywnych tkanek.

W drugim przypadku być może użyjemy więcej energii, aby manualnie rozpracować sztywne tkanki wokół blizny. Nasze ruchy będą szybsze, zdecydowane, głębsze, korektywne. Nasza intencja będzie więc skierowana na: polepszenie ukrwienia i zmianę struktury kolagenu w tkance powięziowej, rozciągnięcie torebki stawowej czy manipulacyjne odblokowanie stawu.

Niektóre dysfunkcje posiadają komponentę psychosomatyczną, niektóre nie. Komponenta psychosomatyczna może być oczywiście w różnym stopniu nasilona. Istotne jest rozpoznanie i odpowiednie dopasowanie technik i intencji do danego przypadku. Przedstawia to poniższy schemat:

2185FD98-DFED-4A67-A135-49408F91B6E3

Intencja naszego działania nie powinna tylko i wyłącznie wpływać na to jak pracują nasze ręce. Biorąc pod uwagę między innymi rozsławione neurony lustrzane, uważam, że to jak terapeuta zachowuje się w trakcie terapii ma kolosalne znaczenie i wpływ na pacjenta. Dlatego też do celu jaki chcemy naszą pracą uzyskać, powinniśmy dostosować także nasz wewnętrzny stan. Może warto zatem przed pracą z pacjentem, którego mamy zamiar naszym dotykiem uspokoić, napić się melisy zamiast mocnej kawy? Może warto również zostawić problemy osobiste za drzwiami gabinetu ?

Możecie uznać, że to przesada, niuanse, ale według mnie to coś, co w ogromnym stopniu wpływa na efekty naszej pracy. Praca osteopaty (a także innych „manualnych” profesji) to nieustanne sprzężenie zwrotne pomiędzy pacjentem, a samym terapeutą.

E88CEA45-9799-4543-A87C-A9973E42BE32

W naszych gabinetach spotykamy się z szerokim wachlarzem przypadków. Warto, moim zdaniem, dopasowywać intencję terapeutycznych interwencji do stanu pacjenta leżącego na naszym stole. Należy pamiętać, że intencja ma swoją fizyczną manifestację, która warunkuje to w jaki sposób, my jako terapeuci, dotykamy naszych pacjentów. Jest to, moim zdaniem, kluczowe do osiągniecia sukcesu w terapii.

mgr Tomasz Białek

 

Blizny – podejście osteopatyczne.

Jednym z czynników, który najczęściej wpływa na ruchomość tkanek jest blizna. Obejrzyjcie dokładnie swoje ciała. Kto z Was nie ma choć jednej? Pacjenci po urazach czy operacjach, których widocznymi „pamiątkami” są blizny, są częstymi gośćmi w gabinetach leczenia manualnego. 

Zredukowana ruchomość w jakimkolwiek zakątku naszego ciała jest bez wątpienia negatywnym (z fizjologicznego punktu widzenia) zjawiskiem . Zazwyczaj hipomobilność oznacza także ograniczenie krążenia oraz upośledzony drenaż, skutkuje to złym odżywieniem tkanek oraz zredukowanym odpływem metabolitów. Może to prowadzić do obumierania komórek na co organizm zwykle zareaguje stanem zapalnym, który niepotrzebnie drenuje nas z energii.  

Aktywna blizna jest, bez cienia wątpliwości, znacznym obciążeniem dla układu nerwowego. Biorąc pod uwagę fakt, że układ ten to nierozerwalna całość, może skutkować to jego nieprawidłową pracą nawet w odległych od rejonu blizny miejscach.

Napięcia mogą być przenoszone także przez układ mięśniowo- powięziowy, oraz wzdłuż czysto funkcjonalnych łańcuchów lezji.

Poniżej przedstawiam Wam hipotetyczne łańcuchy, które zaobserwowałem u swoich pacjentów. Warto zauważyć, że są to tylko rozważania teoretyczne i wyodrębnione przeze mnie powiązania mogą funkcjonować w inny sposób w różnych organizmach, dlatego w osteopatii, każde wnioskowanie terapeutyczne powinno  być potwierdzone wnikliwym badaniem manualnym. 

BLIZNA PO ZABIEGU USUNIĘCIA WYROSTKA ROBACZKOWEGO

IMG_20180125_215350

Stawy krzyżowo-biodrowe, z powodu bezpośredniego kontaktu z jelitami nazywane są stawami wisceralnymi. Jakakolwiek patologiczna zmiana napięcia w obrębie okrężnicy zstępującej czy wstępującej może prowadzić do dysfunkcji wyżej wymienionych struktur.

Biorąc pod uwagę usytuowanie kątnicy oraz samego wyrostka robaczkowego (prawy dół biodrowy) oczywistym wydaje się powiązanie ewentualnych adhezji, zrostów i stanów zapalnych, powstałych po zabiegu appendektomii, z dysfunkcjami prawego stawu krzyżowo-biodrowego oraz mięśnia biodrowo-lędźwiowego (który z racji przyczepów może wpływać na kończynę dolną oraz na kręgosłup lędźwiowy). Istnieje możliwość kompensacji w wyniku której ograniczona mobilność struktur zlokalizowanych w dole biodrowym zostanie zrekompensowana poprzez zwiększenie zakresu ruchu stawu kolanowego czy skokowego, a stąd już prosta droga do jego przeciążeń i dolegliwości w dystalnych, od pierwotnej lezji, częściach ciała.

ZESPOLENIE WEWNĄTRZKOSTNE PRZY ZŁAMANIU TRÓJKOSTKOWYM

IMG_20180123_152718

Blizny oraz zrosty w okolicach stawu skokowego bez wątpienia będą negatywnie wpływały na dynamikę chodu oraz rozkład obciążeń. Hipotetycznie, dysfunkcja ta, poprzez włókna aferentne, które wysyłać będą bodźce bólowe do odpowiadającego za unerwienie tej okolicy segmentu kręgosłupa, może wywołać zwiększone napięcie w mięśniach przykręgosłupowych. Idąc dalej, może to spowodować zaburzenie funkcjonowania przepony oddechowej, która, poprzez swoje odnogi łączy się z kręgosłupem lędźwiowy. Objawy w postaci duszności lub kłucia w klatce piersiowej nieczęsto łączone są ze stawami skokowymi, jednak powyższy przykład pokazuje, że to możliwe i anatomicznie uzasadnione.

Kolejnym aspektem są uwięźnięcia nerwów w tkance bliznowatej. W rozpatrywanym przykładzie upośledzona zdolność ślizgu nerwu strzałkowego powoduje mechaniczne drażnienie korzeni nerwu kulszowego, w konsekwencji może to powodować stany zapalne oraz ból w segmentach L4-S3, nie wspominając o parestezjach i dysfunkcjach struktur unerwianych przez gałązki uwięźniętego nerwu strzałkowego (stopa opadająca, zaburzenia czucia dermatomalnego).

Osteopatyczna praca z blizną

Oczywistym wydaje się fakt, iż poza naszym zasięgiem pozostaje fizyczna zmiana blizny (szczególnie jeśli jest ona po fazie remodelowania). Możemy jednak pracować nad strukturami, które leżą w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Struktury te prawie zawsze charakteryzują się hipomobilnością, zmniejszoną witalnością i upośledzoną funkcją. Używając dopasowanych technik osteopatycznych nakierowanych na uwolnienie napięć możemy przywrócić równowagę danej okolicy. 

Duże efekty przynosi usunięcie neurologicznego podrażnienia blizny.Używamy w tym celu całego wachlarza technik takich jak: strain-counterstrain, positional release, recoil, unwinding bądź techniki oscylacyjne.

Te ostatnie wydają się być bardzo skuteczne, ponieważ przerwanie ciągłości powłok organizmu w wielu przypadkach pozostawia ślad w postaci traumy, która, przez zwierzęta uwalniana jest poprzez „otrząsanie”, a więc właśnie dynamiczną oscylację. Ludzie utracili tą naturalną, instynktowną reakcję, jednak doświadczony terapeuta potrafi ją wywołać oraz skutecznie wykorzystać. Mechanizmy te znajdują także zastosowanie w leczeniu PTSD (zespół stresu pourazowego), co dobrze opisuje Peter Levine w swojej książce „Obudźcie tygrysa. Leczenie traumy.”

Podsumowując, blizna to czasami jeden z najistotniejszych elementów układanki, którą nazywamy zdrowiem. Dlatego warto każdą bliznę dokładnie sprawdzić i jeżeli stwierdzimy, że to konieczne, skutecznie ją dezaktywować, uwalniając organizm od niepotrzebnych napięć. Bez wątpienia wpłynie to pozytywnie na homeostazę naszego pacjenta.

mgr Tomasz Białek

 

„Krótka historia filozofii” Nigel Warburton

Kilka osób prosiło mnie abym napisał parę słów na temat mojej nowej lektury.

Zapraszam więc do mojej recenzji!

Książka pana Warburotn’a to bardzo zwięzły przegląd najważniejszych filozofów europejskich. Autor to wykształcony filozof i wielki entuzjasta tej metadyscypliny. Prowadzi on blogi: philosophybites.com i virtualphilosopher.com. Warto zajrzeć, znajdziecie tam wiele interesujących tekstów oraz podcastów. 

Wracając do książki, jest ona napisana w sposób chronologiczny, a więc zaczynamy od myślicieli czasów starożytnych i w bardzo płynny sposób kierujemy się w stronę czasów współczesnych. Nigel Warburton używa bardzo zrozumiałego języka, przytacza także wiele zabawnych i ciekawych anegdot z życia filozofów, przez co lektura okazuje się niezwykle przyjemna, lekka i niemająca nic wspólnego z, zazwyczaj, trudnymi tekstami filozoficznymi.

Dlaczego na moim blogu poświęcam tak dużo miejsca filozofii? Odpowiedź jest bardzo prosta: chciałbym aby osteopatia, która jest dla mnie przygodą życia, została dobrze zrozumiana zarówno przez moich pacjentów jak i studentów oraz praktyków osteopatii. Niestety, moim zdaniem, współczesna osteopatia została odarta z całej głębi, którą odkrył dla świata A.T. Still. Pozostały tylko techniki oraz suche „zasady osteopatii”, które tworzą raczej „neoosteopatię” , która upodobniła się do fizjoterapii. Co samo w sobie nie jest przecież niczym złym, sam jestem fizjoterapeutą i uważam, że to wspaniała dziedzina medycyny, jednak nie o to chodziło sławnemu doktorowi z Kansas.

Co nam w takim razie pozostaje? Powrót do źródeł. Jeśli chcecie dowiedzieć się co zainspirowało Stilla do stworzenia medycyny opartej na doświadczeniu, musicie poznać idee ludzi, których dzieła ojciec osteopatii czytał i cenił. „Krótka historia filozofii” wam to ułatwi. Pośród 40 rozdziałów znajdziecie tu między innymi: słynnych Greków: Sokratesa, Platona oraz Arystotelesa, Kartezjusza, wokół którego filozofii kręci się zachodni świat, Immanuela Kanta, który na nowo połączył umysł i ciało, Karola Darwina, jako przedstawiciela nurtu ewolucjonistów (choć, tak naprawdę, Still bardziej cenił Wallace’a i Spencer’a), Williama Jamesa (psychologia osteopatii), oraz Ludwiga Wittgenstein’a i jego lingwistyczne rozważania.

Wprawne oko zauważy, wśród wyżej wymienionych, brak jednego nazwiska: niestety w książce Warburtona nie znajdziecie rozdziału o Johannie Wolfgangu von Goethe. Jest on potocznie znany jako poeta, pisarz, nie każdy wie jednak, że był także wybitnym uczonym: przyrodnikiem i filozofem. Jego rozważania na temat dynamicznego trybu świadomości ułatwiły  Stillowi stworzenie systemu medycyny opartej na doświadczeniu. Szkoda, że brytyjski filozof nie poświęcił rozdziału Goethemu. Nie ma tego złego jednak, co by na dobre nie wyszło. Zaglądajcie na mojego bloga, niebawem przybliżę Wam idee tego wyjątkowego człowieka. 

mgr Tomasz Białek