„Filozofia Osteopatyczna: Metafizyczna Medycyna” W.L. McKone [tłumaczenie]

Jeśli, drogi czytelniku, zamierzasz zrozumieć czym jest osteopatia, przeczytaj uważnie ten, jakże błyskotliwy, esej autorstwa znakomitego Waltera McKone’a.

 

Filozofia Osteopatyczna:
Metafizyczna Medycyna
Autor: Walter Llewellyn McKone
Tłumaczenie: mgr Tomasz Białek

wersja oryginalna

 

„Te dziedziny [osteopatia, chirurgia i stomatologia] są bezpośrednio powiązane z umysłowymi procesami, które są rozwinięte w filozofii fenomenologii, jest to pogląd post-kartezjański. W porównaniu do współczesnej metody filozofii nauki, nie może być ona w żadnym wypadku osądzana, jako mniej potężna niż nauka kartezjańska, która jak na razie nie posiada procedury weryfikacyjnej, polegając tylko na falsyfikacji, goetheańska nauka zawiera zarówno falsyfikację jak i weryfikację, przez co może być nawet uważana za bardziej kompletną niż kartezjańska. Raz jeszcze, jedynym poważnym problemem tego rodzaju podejścia, zauważonym przez autora, jest fakt, iż niewielu ludzi wie o istnieniu tego podejścia.”

„Towards a Man-Centered Medical Science” Forward by Rene Dubos, The Rockefeller University, New York. 1977.

 

Wprowadzenie

Osteopatia posiada swoją historię i musi być rozumiana w kontekście dziewiętnastowiecznej nauki i filozofii. Od początku dwudziestego wieku rozpoczął się proces fragmentacji osteopatii, przez co skupiano się raczej na „końcu”, czyli na technikach manipulacyjnych, kranialnych, strukturalnych itp., niż na „początku”, czyli trybie świadomości osteopaty. To osteopata, a nie pacjent, lek, manipulacja czy technika, jest narzędziem. W konsekwencji osteopatia oddaliła się od praktycznej filozofii zdrowia a zbliżyła do fizjoterapii. Osteopatia stała się filozoficzną sierotą i schizofreniczną profesją.

Aby zrozumieć osteopatię trzeba zrozumieć ideę „stawania się”. W momencie, gdy coś zapiszemy lub ćwiczymy jest to tylko koniec tej idei. Dr. Still nie chciał żeby jego studenci obserwowali go przy pracy, „Nie chcę żebyście mnie naśladowali” (Booth, 1905).

Ten krótki artykuł jest wprowadzeniem do rekultywacji, rozwoju i adaptacji dziewiętnastowiecznych korzeni osteopatii we współczesnych warunkach, w ramach dostępnej przestrzeni.

 

Współczesny Ruch Naukowy

Współczesna myśl naukowa została zapoczątkowana przez, wykształconego przez Jezuitów, Kartezjusza (1596-1650). Miał on problemy z pogodzeniem się ze śmiercią Galileusza (1564-1642) i chciał kontynuować jego pracę, a więc porządkowanie świata za pomocą narzędzia Boga, partykularnej geometrii matematyki, czyli Geometrii Kartezjańskiej (Toulmin,1990). Zmienił on matematykę, aby „odkodować” księgę natury. Liczby wymuszają porządek, lecz prawdziwy zaawansowany porządek rozpoczyna się wraz z użyciem znaku „=”. Górna linia to Bóg, dolna zaś to wszystko na zewnątrz duszy (Jonas,1966). Ergo: rezultaty matematyki mogą wieść do Nowego Porządku wybawiając nas od chaosu Natury.

Współczesna nauka wywodzi się z religijnej metodologii i nadal wykonuje pracę na Ziemi (wszechświecie), którą rozpoczął Bóg. Dzisiejsi naukowcy zapomnieli o tym, że wykonują Boską pracę, nie pamiętają też, co tak naprawdę oznacza nauka. Zamiast tego dążą do „faktów” lub pewnej wiedzy na temat świata, co jest bardzo przydatne, gdy buduje się samochód, lecz wątłe w zetknięciu z naturalnym fenomenem.  Styl ten, znany również, jako metoda hipotetyczno-dedukcyjna, został w mistrzowski sposób opanowany przez Sir Izaaka Newtona (1642-1727), który wcisnął naturalny fenomen we wstępnie ustalone kryteria – nazywamy to praca badawczą. Ten rodzaj badania lub „świeże spojrzenie” jest zdobywaniem wiedzy w stylu Hiszpańskiej Inkwizycji. Bierzemy za pewnik to, że obiektywno/subiektywne podejście do eksperymentu jest jedyną drogą, to jednak nawyk a nie dowód.

Podejście hipotetyczno-dedukcyjne wzięło teorię (od łac. theoria – widzieć) i umieściło ją przed napotkaniem fenomenu. A więc nasze „widzenie czy „palpacja” jest już ukształtowane, stając się pośrednim eksperymentem z drugiej ręki. Osteopaci stosują to podejście ucząc osteopatycznych technik manipulacyjnych. Z tego właśnie powodu A.T. Still nie nauczał technik, ponieważ wtedy „ogon machałby psem”. Jest to zatem obarczanie teoretyczne, jeszcze przed doświadczeniem danego fenomenu, co w rezultacie skutkuje widzeniem i palpacją tego co zostało uwarunkowane, a nie tego, co tam jest. (Hanson,1958). Cytując Henriego Bortofta (1990): „to trochę jakby starać się znaleźć mleko zaczynając od sera”.

„Paradygmatem współczesnej metody naukowej jest kantowski „wyznaczony sędzia, który zmusza doświadczającego do odpowiedzi na pytania, które sformułował”. Nauka uważa się za obiektywną, lecz w istocie jest subiektywna, ponieważ doświadczający jest zmuszony do odpowiedzi na pytania, które sformułował naukowiec we własnej osobie. Naukowcy nigdy nie zauważają w tym kolistości, ponieważ wierzą oni, że słyszą przemawiający głos „Natury”, nie zdając sobie sprawy, że jest to transpodowane echo ich własnego głosu” (Bortoft, 1996).

 

Dziewiętnastowieczna północnoamerykańska filozofia i nauka

Rozwinięcie nauki, jako praktycznego i historycznego wpływu, w Ameryce Północnej jest przypisywane Immanuelowi Kantowi (1724-1804) i Johannowi Wolfgangowi von Goethemu (1749-1832) (Richards, 2002; Walls, 1995 and Walls, 2003). „Problem osoby wiedzącej [ang. knower], w perspektywie dzisiejszego rozumowania, był nieustannie formułowany od początku dyspensacji współczesnego uniwersytetu przez człowieka, niebędącego członkiem niemieckiego uniwersytetu, który, razem z Kantem, najbardziej na niego wpłynęli – mowa tu o Goethe.” (Bloom,1987). Goethe był znany jako pierwszy współczesny człowiek (Cromphout,1990). Jego wpływ dał początek Transcendentalizmowi, jako sposobowi widzenia Natury. Transcendentalizm wziął swoją nazwę od słowa transcendentny, (rozumowanie poza zmysłami), użytego w „Critique of Pure Reason” Kanta. Najbardziej znani Transcendentaliści to Ralph Waldo Emerson (1803-1882), Henry David Thoreau (1817-1862) i Sarah Margaret Fullers (1810-1850). „Natura” Emersona powinna być osteopatycznym manifestem, jest to odzwierciedlenie prac Goethego.

Klub Metafizyczny, uformował się po Wojnie Secesyjnej; najsłynniejszymi członkami tego klubu byli: Oliver Wendell Holmes (1809-1984), William James (1842-1910), John Dewey (1859-1952) i Charles Peirce (1839-1914). Te właśnie osoby ukształtowały filozofię pragmatyczną, wiedzę poprzez czyny, oraz edukacyjny styl pedagogiki, styl dosłownie praktyczny (Kuklick,2001). Dr. Still znał tych ludzi i często się z nimi spotykał.

William James, psycholog, czytał Goethego podczas rekonwalescencji w Niemczech spowodowanej jego problemami z kręgosłupem. Należał do grupy nowych naukowców o najbardziej otwartych umysłach. Menand, 2002, napisał:

„On (James) regularnie używał hipnozy w swojej praktyce psychologicznej…publicznie bronił uzdrowicieli umysłu, uzdrowicieli magnetycznych, Chrześcijańskich Naukowców oraz osteopatów w czasie, kiedy Massachusetts Board of Health zaproponował ustawę, która zabraniała praktykowania medycyny bez odpowiedniej licencji.”

 

Osteopatia – Medycyna Metafizyczna

Dlaczego medycyna metafizyczna? Metafizyka łączona jest z Platonem i jego „teorią dwóch-światów”. Jeden świat to Prawdziwy świat Idei i Form, drugi, to świat zmysłów, któremu nie powinniśmy ufać. Inaczej metafizykę rozumiał Arystoteles. Jego metafizyka to metafizyka dwojakiego świata. Dominującym dzisiaj podejściem jest to, które prezentował Platon. Czytanie prac Dr. Stilla w platoński sposób wiedzie do przeciwieństw. Jednak, gdy czyta się je na sposób arystotelesowski, obcuje się wtedy z dynamiczny, poetyckim ruchem myśli. To z powodu platońskiego podejścia często myli się metafizykę ze spirytualizmem.

Z uwagi na arystotelesowskie podejście słowo „osteopatia” to metafora. „On (Dr. Still) ciągle mówił metaforami, był trudny do zrozumienia” (Booth, 1905), oraz: „Dyskurs religijny Stilla był także nieco bardziej chaotyczny i niekonsekwentny, co pozwalało jego uczniom dostrzec, coraz bardziej istotne, ukryte znaczenia jego teorii medycznej etiologii” (Fuller, 1989). Dziewiętnastowieczni filozofowie przyrody/naukowcy widzieli kość, jako ostatnią tkankę ulegającą degeneracji po śmierci; a więc, jako najbardziej zharmonizowaną z naturą. Czytanie formy kości to wejście w bezpośrednią współczulność/empatię z naturą, stąd słowo patologia (Walls,1995). Jest to pierwotne rozumienie, rozwinięte przez Goethego, który nazywał je „Urphanomen”. Dr. Still był w pełni świadomy niemieckiej tradycji filozofii przyrody. Booth, 1905 pisał: „Pierwotna natura była dobrym środowiskiem dla rozwoju niezależności niezbędnej do urzeczywistnienia jego (Dr. Stilla) pracy.” Bez goetheańsko-stillańskiej filozofii osteopatia nic nie znaczy.

Rozpoznanie kości, jako centralnej tkanki odzwierciedlającej Naturę przez ssaki, włączając w to rodzaj ludzki, zawdzięczamy bezpośrednio Goethemu. Uniwersytet Friedricha-Schillera w Jenie posiada kolekcję kości Goethego, włączając w to czaszki ze strzałkami ukazującymi kierunek ruchów kranialnych. To z powodu goetheańskiego słowa morfologia Dr. Still na słynnym zdjęciu odchyla głowę do tyłu spoglądając na kość udową; starał się on pojąć jej całkowitą formę. Jak powiedział Dr. Still: „Chciałem nazwać moją naukę osteopatią i nie interesowało mnie, co Greccy uczeni sądzili na ten temat” (Booth,1950). Osteopatia nie oznacza choroby kości. Dla Stilla „osteo” było formą Natury do odczytania w „pathy”, czyli współczulnym/empatycznym trybie świadomości.

Osteopatia, jako filozofia, mogłaby używać psychologii podobnej do tej, którą stworzył William James; taki pogląd został opublikowany w „Lectures in Psychophysiology” 1899 przez Dr. Johna Martina Littlejohna. Tam też Littlejohn krytykuje ruch umysłu-w-mózgu i wspomina słynnego Phineasa Gage’a. Idąc dalej, osteopatia jest także powiązana z rękami i oparta na chirurgicznym (w znaczeniu rękodzieła) podejściu do zdrowia, jako bezpośredniego doświadczenia, partycypowanego wraz z pacjentem. To właśnie dlatego Dr. Still mawiał: „anatomia, anatomia, anatomia.” Dzisiaj osteopatia została zredukowana do doświadczenia z drugiej ręki, czyli obiektywno-subiektywnego biomedyczno-biomechanicznego leczenia ciała, jako martwej maszyny. Warto zauważyć, że słowo „soma” (od grec. „sema”) oznacza trumnę, grób, grobowiec dla duszy.

 

Konkluzja

Osteopatia jeszcze nie umarła, jak niektórzy przepowiadali. Jest żywa, zdrowa i drzemiąca w każdym osteopacie. Wszystko, co musi się zdarzyć to zapoczątkowanie formalnego nauczania goethańsko-stilliańskiej filozofii nauki w opiece medycznej. To tryb świadomości i światopogląd osteopatów czyni osteopatię filozofią i systemem opieki zdrowotnej, w którego centrum jest osteopata/lekarz. Słowo lekarz [ang. physician] oznacza powrót do normy oraz współudział pacjenta z praktykiem medycyny.

Kończąc, uważajcie na osteopatów sprzedających wam mechanikę kwantową, jako filozofię osteopatii. To platońskie, oparte na dwóch-światach, doświadczenie fal i cząsteczek.

 

Bibliografia

Bloom, A. (1987) The Closing of the American Mind. A Touchstone Book, New York.

Booth, E. R. (1905) History of Osteopathy and Twentieth Century Practice. The Caxton Press, Cincinnati, Ohio.

Bortoft, H. (1996) The Wholeness of Nature: Goethe’s Way of Science. Floris Books, Edinburgh.

Bortoft, H. (1999) Dialog on Leadership: Interview with Henri Bortoft. http://www.dialogonleadership.org/Bortoft-1999.html

Cromphout, G. V. (1999) Emerson’s Modernity and the Example of Goethe. University of Missouri Press, Columbia.

Fuller, R. C. (1989) Alternative Medicine and American Religious Life. Oxford University Press, New York.

Hanson, N. R. (1958) Patterns of Discovery. Cambridge University Press, Cambridge.

Jonas, H. (1966) The Phenomena of Life: Toward a Philosophical Biology. A Delta Book, New York.

Kuklick, B. (2001) A History of Philosophy in America: 1720-2000. Clarendon Press, Oxford.

Menand, L. (2002) The Metaphysical Club. Flamingo, London.

Richards, R. J. (2002) The Romantic Conception of Life: Science and the Philosophy in the Age of Goethe. University of Chicago Press.

Toulmin, S. (1990) Cosmopolis: The Hidden Agenda of Modernity. The University of Chicago Press, Chicago.

Walls, L. D. (1995) Seeing New Worlds: Henri David Thoreau and Nineteenth-Century Natural Science. The University of Wisconsin Press, Wisconsin.

Walls, L. D. (2003) Emerson’s Life in Science: The Culture of Truth. Cornell University Press, Ithaca.

Further Reading

Bortoft, H. (1997) Goethe‟s Organic Vision. Network. The Journal of the Scientific and Medical Network. P. 3-7.

Buell, L. (1995) The Environmental Imagination: Thoreau, Nature Writing, and the Formation of American Culture. Harvard University Press, Cambridge.

Gower, B. (1997) Scientific Method: An Historical and Philosophical Introduction. Routledge, London.

McKone, W. L. (2001) Osteopathic Medicine: Philosophy, Principles and Practice. Blackwell, Oxford.

Merchant, C. (1980) The Death of Nature: Women, Ecology and the Scientific Revolution. Harper and Row, San Francisco.

Miller, D. ed. (1988) Goethe: The Collected Works — Scientific Studies. Princeton University Press, Princeton, New Jersey.

Walter Llewyn McKone, DO, Senior clinical practisioner w klinice dziecięcej British School of Osteopathy w Londynie; członek International Society of Philosophers, usytuowanego w Departamencie Filozofii Sheffield University, jego zainteresowania to metafizyka; autor “Osteopathic Medicine: Philosophy, Principles and Practice”, 2001, opublikowanego przez Blackwell, Oxford oraz nadchodzącej książki “The Metaphysical Medicine: The Rise and Fall of American Medical Reformation”.

Prawa autorskie Walter Llewellyn McKone,2004

 

 

Bruksizm – interdyscyplinarny problem w osteopatycznym ujęciu.

Bruksizmem nazywamy nadmierne zgrzytanie lub zaciskanie zębów. Jest to dosyć częsta przypadłość: występowanie w populacji to, według różnych badań, od 8% do nawet 31%. Rozróżniamy bruksizm dzienny i nocny, co w oczywisty sposób sugeruje czy zgrzytanie lub zaciskanie zębów odbywa się podczas snu czy czuwania.

Symptomy bruksizmu

Objawy tego schorzenia mogą być bardzo rozległe. Zaliczamy do nich m.in.:

  • nadmierne starcie, nadwrażliwość, złamania zębów
  • zapalenie więzadeł przyzębia
  • glossodynia- parestezje w obrębie języka
  • lingua indentata (język karbowany)
  • przerost mięśni żucia
  • ból w obrębie mięśni żucia
  • ból w obrębie stawów skroniowo-żuchwowych
  • problemy z otwarciem ust
  • klikanie/strzelanie w obrębie ssż
  • bóle głowy,karku
  • szumy/piski uszne
  • zaburzenia widzenia
Przyczyny

Dlaczego nasi pacjenci zgrzytają zębami?

EBM daje nam na to prostą odpowiedź w postaci wyników badań, które sugerują, że przyczyn jest kilka:

  • czynniki psychologiczne (stres)
  • czynniki genetyczne
  • leki i inne substancje psychoaktywne
  • czynniki okluzyjne (wady zgryzu, braki w uzębieniu)
Diagnostyka i terapia

Co u pacjenta ze zdiagnozowanym bruksizmem warto poddać badaniu i terapii?

Odnajdziemy wiele patologii w układzie mięśniowo – powięziowym. Najbardziej przeciążone będą oczywiście mięśnie żucia, a więc: mięśnie żwacze, mięśnie skroniowe, skrzydłowe boczne i przyśrodkowe. Najczęściej w ich obrębie znajdziemy całą masę aktywnych punktów spustowych, które w prosty sposób usuniemy, używając kombinacji kompresji ischemicznej i pozycyjnego rozluźniania.

Temporalis
Punkty spustowe m. skroniowego (źródło: http://www.triggerpoints.net)

Poza tym warto zbadać mięśnie szyi oraz obręczy barkowej, szczególnie jeśli do objawów należą piski bądź szumy uszne oraz duży ból stawów skroniowo-żuchwowych. Istnieje mechanizm odruchowego napięcia mięśni w odpowiedzi na patologiczne zjawiska akustyczne oraz ból. Przejawia się to najczęściej uniesieniem braku oraz zgięciem bocznym i rotacją głowy w stronę dysfunkcji. Może to prowadzić do złego funkcjonowania stawów obręczy k. górnej.

Warto także zwrócić uwagę na mięśnie nadgnykowe, szczególnie na te tworzące dno jamy ustnej (mm.: żuchwowo-gnykowy, dwubrzuścowy, bródkowo-gnykowy oraz rylcowo-gnykowy). Dysfunkcyjna może okazać się również sama kość gnykowa.

Suprahyoid_muscles
Mięśnie nadgnykowe (źródło: Gray’s Anatomy)

Wynikiem długotrwałego bruksizmu może być przeciążenie stawów skroniowo-żuchwowych, które z racji swojej budowy są wyjątkowe. Warto zauważyć, że są to jedyne stawy naszego organizmu, które nieustannie pracują w duecie. Zatem jeśli coś złego dzieje się w jednym stawie, z dużym prawdopodobieństwem odbije się to po drugiej stronie.

Gray310
Staw skroniowo-żuchwowy (źródło: Gray’s Anatomy)

Gabinetowa praktyka pokazuje, że ból i inne towarzyszące objawy najczęściej występują po stronie stawu hipermobilnego, natomiast dobre efekty przynosi praca na przeciwległym, zazwyczaj hipomobilnym stawie.

Dobrym pomysłem zatem jest praca na obu stawach. Świetnie sprawdza się tu bilateralna technika wewnątrzustna (chwyt oburącz za żuchwę).

26854645_1819429318098643_1955433462_o
Bilateralna technika wewnątrzustna

Biorąc pod uwagę fakt, iż stres gra zazwyczaj pierwsze skrzypce w etiologii bruksizmu, dobrym pomysłem jest diagnostyka autonomicznego układu nerwowego (szczególnie zwojów szyjnych) oraz struktur z nim powiązanych (nadnerczy i przysadki). W przypadku odnalezienia lezji w tych obszarach, warto poświęcić jedną, bądź dwie wizyty na rozwiązanie tych dysfunkcji.

Oczywiście wszelkie używki wpływające na pobudzenie układu nerwowego powinny zostać wyeliminowane, szczególnie nie należy z nich korzystać w porach wieczornych. Mam tu szczególnie na myśli napoje zawierające kofeinę, alkohol oraz papierosy. 

Z racji bezpośredniego sąsiedztwa SSŻ i przewodu słuchowego bardzo często dochodzi do zaburzeń w obrębie narządu słuchu, czego efektem są patologiczne zjawiska akustyczne takie jak piski, szumy czy trzaski. Bardzo dobre efekty przynosi w tym wypadku unwinding poprzez małżowinę uszną. Należy także sprawdzić wszystkie szwy w których uczestniczy kość skroniowa.

Warto pamiętać o takich strukturach jak ślinianki (podrażnienie ucha środkowego ->dysfunkcja chorda tympani -> zaburzenie pracy ślinianki podżuchwowej i podjęzykowej), nerw trójdzielny (jego  włókna mogą być uciśnięte przez nadmiernie napięte mięśnie żucia), oraz zatoki (szczególnie zatoki szczękowe- z racji korzeni zębów trzonowych).

Oczywiście są to tylko przykłady mające na celu zobrazowanie jak wiele różnych struktur może ulec podrażnieniu w przypadku często lekceważonego zgrzytania zębami.

Nie warto jednak ślepo podążać za schematami. Osteopatia jest wyjątkowa dlatego, że nasza terapia zawsze jest reakcją na ciało pacjenta i to dokładna diagnostyka (palpacja) powinna ostatecznie determinować stosowane przez nasz techniki.

W tytule artykułu użyłem określenia „interdyscyplinarny” nie bez przyczyny. Bruksizm to problem wielopłaszczyznowy, dlatego też najlepsze efekty leczenia uzyskiwane są gdy pacjentem zajmie się zespół wykwalifikowanych specjalistów składający się z lekarza, stomatologa, ortodonty, psychologa, fizjoterapeuty i osteopaty.

mgr Tomasz Białek

 

„Bortoft, Goethe i Fizyka Kwantowa”, czyli fundamenty Osteopatii

Zdecydowałem się przetłumaczyć wywiad z Henrim Bortoftem, aby przybliżyć wszystkim zainteresowanym cóż to takiego filozofia goetheańska i fizyka kwantowa.
Jest to fundament osteopatycznego sposobu myślenia.

Przyjemnej lektury!

Zamieszczam również tłumaczenie jak i tekst oryginalny w plikach pdf.

pdfs-512 Wyobraznia staje sie organem percepcji – Bortoft [PL]

pdfs-512 Imagination Becomes an Organ of Perception (1999)

 

Wyobraźnia Staje się Organem Percepcji

Rozmowa z Henrim Bortoftem

Londyn, 14 Lipca, 1999

Claus Otto Scharmer

wersja oryginalna

Tłumaczenie:

mgr Tomasz Białek

 

Henri Bortoft jest autorem The Wholness of Nature(1996), kompletnej monografii na temat metody naukowej Goethego. Bortoft, razem z Davidem Bohmem, swoje podyplomowe badania poświęcił problemowi całości (ang.wholeness) w fizyce kwantowej. Kiedy spotkałem go w Londynie, zaczęliśmy naszą konwersację od rozmowy na temat jego spojrzenia na fizykę kwantową.

 

I. Dwie Interpretacje Fizyki Kwantowej

Henri Bortoft: Istnieje problem z interpretacją fizyki kwantowej. Nazwałbym go problemem dwupoziomowej teorii.

C.O. Scharmer: Co to takiego?

Henri Bortoft: Dwupoziomowa teoria oznacza istnienie dwóch poziomów: mikrokosmicznego i makrokosmicznego. Makrokosmiczny poziom oznacza, że patrzysz na wymiar [pomiar]. Wszystko sprowadza się do pomiaru.

Myślę, że dwupoziomowa teoria jest myląca. Goethe dokonał odróżnienia pomiędzy sposobem myślenia, który zaczyna się skończonym produktem, obiektem, a dynamicznym myśleniem, które zamiast tego spogląda, na stawanie się [ang. coming-into-being] tego obiektu. Sednem fizyki kwantowej nie jest różnicowanie tych dwóch poziomów, lecz spojrzenie na stawanie się bytów.

Ludzie mawiają, że fizyka kwantowa na mikropoziomie oparta jest o struktury prawdopodobieństwa, jednak matematycy powiedzą Ci, że tak nie jest. Funkcja falowa jest liczbą urojoną. Jednak prawdopodobieństwo może być tylko i wyłącznie liczbą rzeczywistą. Fizyka kwantowa nie jest poziomem prawdopodobieństwa. Tylko kiedy sprowadzisz wszystko do pomiaru możesz zauważyć ten fenomen. Pytanie brzmi, co jest przed pomiarem? Przed pomiarem jest stawanie się istoty. Jest to całkowicie dynamiczny stan.

COS: Mów dalej.

Henri Bortoft: Dla przykładu, kiedy patrzysz na mleko nie nazywasz go serem, jednakże ser może być finalnym stadium. Nazywasz je mlekiem. Prawdopodobieństwo jest na końcu. Nie ma prawdopodobieństwa w stadium kwantowym. Problemem w fizyce kwantowej jest to, że mamy do czynienia z założeniem, że „istnieje świat za”. To, co zrobił Niels Bohr było nowe. Powiedział on, że w fizyce kwantowej nie ma niczego „za”.

Znalazłem tu związek z Goethem. Powiedział on, że powinniśmy badać światło takim, jakie jest. Fizyka kwantowa jest właśnie po to. Ludzie mogą opisywać fizykę kwantową inaczej. David Bohm poradził mi bardzo uważne studiowanie Nielsa Bohra, ponieważ interpretacje jego prac zwykle znacznie różnią się od jego rzeczywistych poglądów. Pojęcie całości [ang. wholeness] zostało wprowadzone do fizyki kwantowej przez Bohra. Bohr widział to, jako ograniczenie w naszym myśleniu. Był on pod wpływem Kirkegaarda i tak jak on był pesymistą. Powiedział on, że nie można objąć niewidzialnej całości bezpośrednio.

Jednak Bohm myślał inaczej. Myślał, że możemy zrozumieć całość. Używał hologramu, jako modelu. Uważam, że to bardzo pouczające. Ten przykład pokazuje, że całość obecna jest w częściach.

 

II. W Poszukiwaniu Żywej Percepcji Całości

W roku 1972 zaznajomiłem się z pracami Goethego przez zwykły przypadek. Mój przyjaciel zarekomendował mi przeczytanie książki Ernsta Lehrsa, gdy zobaczyliśmy ją na wystawie księgarni – istotnie T.S. Eliot wypowiadał się o niej w samych superlatywach. Książka ta nosiła tytuł: „Man or Matter”. Jeden z rozdziałów traktował o sposobie patrzenia na rośliny przez Goethego. To, co mnie zaciekawiło, to wzmianka autora o żyjącej percepcji całości. Odnosi się to do słynnej dysputy pomiędzy Goethem a Schillerem. Celem Goethego było wykształcenie innego sposobu widzenia, takiego, które dąży od całości do części. Było to bardzo bliskie hologramowi Bohma.

Bohm różnicował dwa sposoby implikowania porządku. Pierwszy, zewnętrzny, i drugi, wewnętrzny. Goethe pokazał, że istnieje wewnętrzny ład żyjącej rośliny i jest on dostępny dla percepcji.

COS: Ale czy Goethe nie zaczął od widzenia pojedynczego obiektu?

Henri Bortoft: Zaczynasz od obiektu, od rośliny, która jest skończonym produktem. Ale potem rozpoczyna się kultywacja percepcji.

COS: „Zdążanie od całości do części.”

Henri Bortoft: O to właśnie chodzi.

COS: W jaki sposób się do tego zabrać?

 

III. Dokładna Wyobraźnia Zmysłowa

Henri Bortoft: Nie uczymy już tworzenia intencjonalnych obrazów umysłowych. Jednak Goethe naprawdę udoskonalił swoje możliwości tego rodzaju widzenia. My już tego nie robimy.

Często, kiedy rozmawiam ze starymi ludźmi, uświadamiam sobie, że nie rozumieją tego wymiaru percepcji. Jednak nawet młodzi ludzie są do tego niezdolni, za pierwszym razem to wymaga czasu. Musisz zwolnić. Widzisz, i podążasz za każdym detalem w wyobraźni. To dokładna wyobraźnia zmysłowa. Tworzysz obraz tego, co widzisz, w swoim umyśle i robisz to tak precyzyjnie jak to możliwe. Na przykład: patrzysz na liść i tworzysz kształt liścia w swoim umyśle tak dokładnie jak tylko możesz. Poruszasz się wokół kształtu liścia w swoim umyśle i podążasz za każdym detalem. Produkujesz ten kształt. Cały ten fenomen pracuje w umyśle. To zjawisko staje się w nim obrazem. Oczywiście nie możesz tego zrobić w pięć minut. Nie możesz także zrobić tego przy pomocy komputera. Musisz być aktywny w swoim umyśle.

Istnieje w nas wielki opór przeciwko temu. Jesteśmy zbyt zajęci. Jeśli chcesz to zrobić- musisz zwolnić.

COS: Stajesz się jednością z liściem.

Henri Bortoft: Robisz to z jednym liściem, potem z innym i tak dalej. Nagle pojawia się ruch, dynamiczny ruch, zaczynasz widzieć nie pojedynczy liść, lecz dynamiczny ruch. Ta roślina jest dynamicznym ruchem. To właśnie rzeczywistość…

COS: Robisz to w kontekście transkrypcji [ang. unfolding] całości.

Henri Bortoft: Tak, to po prostu widzenie. To dokładna wyobraźnia zmysłowa.

 

IV. Wyobraźnia Staje Się Organem Percepcji

Wtedy, ta wyobraźnia staje się organem percepcji. Możesz to osiągnąć. Mam takie odczucie, że gdy to robisz poruszasz się w innej przestrzeni, w królestwie imaginacji. To ruch. I wydaje się bardziej realny niż świat zewnętrzny. Myślę, że jest bardziej prawdziwy, ponieważ Ty to robisz. Jesteś aktywny. Goethe był niesamowicie biegły  w tej umiejętności. Podobnie jak Picasso. Sposób w jaki malował. Kiedy patrzysz na jego obrazy widzisz metamorfozy.

Fakt, że jesteś aktywny jest ważny dla zrozumienia, dlaczego jest to takie realne. Musisz poczynić pewien wysiłek. Myślę, że jest to trudniejsze dla współczesnych ludzi z powodu telewizji. Oglądanie telewizji jest czymś pasywnym. Słuchanie radia było bardziej aktywne. Potrzebowałeś do tego wyobraźni.

COS: Gdzie w takim razie jest locus tej przestrzeni? Gdzie się znajdujesz, gdy kreujesz czy kokreujesz tą wyobraźnię? Czy przestrzeń jest w obrębie nas czy nie? Prawdopodobnie nie powinno się używać podziału na wewnętrzne i zewnętrzne.

Henri Bortoft: Masz rację: nie stosujesz takiego podziału. Nie ma ani podmiotu ani obiektu. Nie w tych ramach. Sposób widzenia, o którym mówimy, jest przed rozdzieleniem podmiotu i obiektu. Punkt skupienia ogniskuje się na pracy w wyobraźni. Podział pomiędzy podmiotem a obiektem należy do bardziej zewnętrznego poziomu, należy do świata ciał. Podmiot i obiekt w swoich własnych formach to zewnętrzny podział.

 

V. Inwersja Kontenera i Zawartości

COS: W twojej książce mówisz o inwersji kontenera i zawartości. Konwencjonalna nauka widzi teorie, jako kontener, a fakty, jako zawartość danego fenomenu.  W odróżnieniu od tego Goethe widział sensoryczne fakty, jako kontener, który daje okazję na spotkanie prawdziwego fenomenu („teorii”). Piszesz:

„Ta transformacja z analitycznego do holistycznego trybu świadomości powoduje odwrócenie kontenera i zawartości. W przypadku pozytywizmu, teoria jest rozumiana tylko, jako kontener dla faktów. Teraz, jeśli teoria, w rozumieniu Goethego, jest realną zawartością fenomenu, można powiedzieć, że w momencie intuicyjnego wglądu widzimy wewnątrz tego fenomenu.”

Henri Bortoft: Tak, transkrypcja natury w rzeczy samej jest epistemologicznym odwróceniem. Źródłem idei jest po prostu fenomen. Ma to związek z arystotelesowską ideą percepcji, która w naszych czasach została wydobyta w cudowny sposób przez Gadamera.

COS: Gdy praktykujesz goetheański sposób poznania przechodzisz przez sekwencje doznając tego odwrócenia?

Henri Bortoft: Widzisz metamorfozę. Roślina jest dynamicznym ruchem. Widzisz jej liście, jako ślady, które uosabiają i manifestują pewien wycinek tego ruchu. To staje się tak wyraźne, gdy to zauważysz. To jest właśnie intuicyjne widzenie z wnętrza fenomenu. Dynamiczny ruch jest rzeczywistością.

COS: To, co widzisz, to pozostawione ślady. Rzeczywistość jest ruchem.

Henri Bortoft: Nazwałbym ją dynamiczną.

 

VI. Archetypy i Samo-różnica

COS: Czym są archetypy, cóż to takiego Urphänomen?

Henri Bortoft: Archetypy ciężko scharakteryzować. Są to różne modusy jedności, dynamicznej jedności. Istnieje wielość w jedności. Nie dzielimy jedności. Idea samo-różnicy jest czymś bardzo ważnym. Samo-różnica oznacza, że coś staje się różne od samego siebie. Zamiast pytania, co różne rzeczy mają wspólnego, co jest w nich takie same, samo-różnica oznacza zauważanie różnic wyłaniających się z jedności. Dla mnie, ta idea jest podstawową motywacją. Idea samo-różnicy jest bardzo istotna. Goethe był dla tej idei falą nośną. To właśnie jest nowy sposób poznania.

Grecki bóg Proteusz objawiał się w różnych formach. To jak hologram. Jest to jedność, a jednocześnie coś odmiennego. Znajdziesz tę ideę w wielu mitologiach, dla przykładu w kulturach rdzennych Amerykanów czy rdzennych Afrykańczyków.

 

VII. Wszystko Jest Samo-Manifestacją

Spójrz na hermeneutykę: czytasz tekst, oglądasz sztukę, słuchasz muzyki czy patrzysz na obraz. Zawsze wydaje się to inne, a jednocześnie takie samo. Gadamer nazywał „to samo i inne” samo-manifestacją. To jest prawdziwe, nie jest to subiektywna reprezentacja.

COS: Czy to Gadamer ukuł termin samo-manifestacja?

Henri Bortoft: Tak. Spotkałem Gadamera w 1987 roku. Był bardzo imponujący. Miał wtedy 87 lat i był uczestnikiem konferencji w Oxfordzie. Słuchał każdej kolejnej prezentacji, a z jego pytań można było wysnuć wniosek, że nie krytykuje prelegentów, lecz słucha ich intencji. Próbował pomóc im w ich sposobie samo-manifestacji. Gadamer mówi o tym w swoich książkach. Używam tego terminu coraz częściej. Kiedy czytasz jego opus magnum „Truth and Method” zadajesz sobie pytanie: „Dlaczego muszę przedzierać się przez całą historię niemieckiej sztuki”? itd. Jednak  potem zdajesz sobie sprawę, że to co on robi, to słuchanie samo-manifestacji ewoluującego zamiaru.

Pierwszym i ostatnim wglądem Gadamera jest to, że wszelkie życie jest samo-manifestacją, a rozumienie jest wydarzeniem. Jest to wydarzenie samo-manifestacji. To dokładnie to, o czym mówił Goethe.

W większości przypadków mylimy jedność z jednolitością. Weźmy dla przykładu Newtona. Masz jabłko, które spada na ziemię, księżyc krążący wokół Ziemi. Ten sposób percepcji sprawia, że wszystko wygląda tak samo. Tracimy przez to elastyczność. To dokładnie to, co dzieje się w naszych dzisiejszych społeczeństwach. Technologia komputerowa gra tu istotną rolę. Myślę, że to przerażająca sytuacja, gdy tracisz elastyczność.

Ale mówię jednak o innym rodzaju jedności. Organicznej, żyjącej, jedności. Istnieje dynamiczna jedność samo-różnicy. Nazywam to kontroświeceniem. Ten rodzaj jedności usuwa restrykcje w naszym kulturowym myśleniu. Organiczna różnorodność dopuszcza jedność, jednocześnie organiczna jedność dopuszcza różnorodność.

COS: Możesz to odnieść do socjalnego świata?

Henri Bortoft: Książka Stephena Toulmin’a „Cosmopolis” wyjaśnia jak uniwersalizm powstał z matematycznego podejścia w nauce. W XVII wieku widzimy reakcje na Renesans. Współczesna nauka jest tego rezultatem.

COS: Czy kiedykolwiek widziałeś archetyp?

 

VIII. Archetypy są Dynamicznymi Formami

Henri Bortoft: Nigdy żadnego nie widziałem. Archetypy są dynamicznymi formami. To dokładnie to, czym jest archetyp. Jest to ruch, który jest tutaj, jednak, jednocześnie staje się inny. Musisz doświadczyć przeciwnych stron żeby zobaczyć, że rzeczy są takie same. Musisz zestawić ze sobą przeciwieństwa, wtedy zobaczysz różnice.

COS: Jaka jest rola nauki partycypacyjnej w świecie ewoluującej samo-manifestacji?

Henri Bortoft: Chciałbym żebyśmy mieli więcej czasu na kontemplacje tego pytania. Co ty o tym sądzisz?

COS: Jednym z tematów, z którymi aktualnie się zmagamy, jest to, jak przemyśleć na nowo nasze fundamentalne pojęcie poznania. Dzięki naszemu doświadczeniu w pracy w organizacjach i wspólnotach zaczęliśmy wierzyć, że istnieje inna droga i inne źródło rozumienia, które może być osiągnięte. Ten inny sposób rozumienia jest związany raczej z inteligencją serca niż inteligencją głowy.

Henri Bortoft: Tak, masz absolutną rację. Wierzę, że są to zwiastuny czegoś, co nadejdzie.

 

IX. Refleksja: Dwa Typy Całości

Bortoft rozróżniał dwa typy całości: fałszywą i autentyczną. Oba wyobrażenia całości oparte są na różnych zdolnościach poznania. Fałszywa całość oparta jest o intelektualny umysł abstrahujący od konkretnej zmysłowej percepcji. Oznacza to, że umysł odsuwa się od konkretnej części, aby zrobić analizę. Rezultaty wiodą do abstrakcyjnego i nie dynamicznego poznania całości. W kontraście do tego, autentyczna całość , oparta jest o inną kognitywną zdolność, czyli intuicyjny umysł, który opiera się na otwieraniu wyższych organów percepcji. Intuicyjny umysł porusza się wprost do konkretnych części w celu spotkania całości. To spotkanie prowadzi do dostrzeżenia dynamicznej i żyjącej wielości całości.

Dzielenie całości na dwa typy (fałszywą i autentyczną) koresponduje z dwoma kognitywnymi zdolnościami (intelektualny umysł i intuicyjny umysł) oraz z dwoma wyobrażeniami generalizacji (abstrahowanie ogółu kontra konkretyzowanie uniwersalne), które są sercem prac Bortofta.

Cytując słowa Bortofta (1998,285): „Nie możemy znać całości w takim sensie jak znamy rzeczy, ponieważ nie możemy postrzegać całości jako rzecz… Całość byłaby wtedy na zewnątrz jej części, w taki sam sposób jak każda z tych części jest na zewnątrz innych części. Jednak całość objawia się nam w obrębie jej części, i nie możemy napotkać całości tak jak napotykamy części. Nie powinniśmy myśleć o całości jakby to było „coś”.

Bortoft twierdzi, że nie możemy poznać całości w ten sam sposób jak poznajemy rzeczy, ponieważ całość nie jest rzeczą. Zatem wyzwaniem jest dostrzeżenie całości, kiedy staje się obecna w częściach. (1998,284)

„Jeśli całość obecna jest w obrębie jej części, to część jest miejscem obecności całości. … część jest wyjątkowa i nie przypadkowa, musi taka być, aby umożliwić całości istnienie. Ta wyjątkowość części jest szczególnie ważna, ponieważ pokazuje nam drogę do całości. To w oczywisty sposób wskazuje, że droga do całości wiedzie przez części. Nie dotrzemy do całości robiąc krok w tył w celu analizy, jakby istniał jakiś nadrzędny wszechogarniający byt, ponieważ całość nie jest ponad czy poza częściami. Całość można spotkać wchodząc bezpośrednio w części. Niejako przechodząc przez nie wkraczamy do siedliska całości.”

Ten proces prezentowania autentycznej całości wiedzie do odwrócenia kontenera i zawartości. Dla Bortofta i Goethego fakty sensoryczne są kontenerem, który pozwala na poznanie prawdziwego fenomenu („teorii”). Bortoft (1996): „Ta transformacja z analitycznego do holistycznego trybu świadomości powoduje odwrócenie kontenera i zawartości. W przypadku pozytywizmu, teoria jest rozumiana tylko, jako kontener dla faktów. Teraz, jeśli teoria, w rozumieniu Goethego, jest realną zawartością fenomenu, można powiedzieć, że w momencie intuicyjnego wglądu widzimy wewnątrz tego fenomenu.

Bortoft wyjaśnia: „Każdy z tych przykładów demonstruje odwrócenie, które polega na przejściu od świadomości danego obiektu do spotykania się z całością. To odwrócenie od chwytania do bycia chłonnym, od świadomości obiektu do dopuszczenia aktywnej nieobecności, jest to zwrot, który jest praktyczną konsekwencją wybrania ścieżki, która zmierza do całości rozumianej jako nie-rzecz, a nie nicość.

Korzeniem tego zwrotu jest głębokie samo-przekraczające doświadczenie. To doznanie polega na dostrzeżeniu dynamicznej jedności siebie i świata. Goethe wyraził tę głęboką zasadę w następujący sposób:

„Człowiek zna siebie tylko w takim stopniu, w jakim zna świat; staje się świadomy siebie tylko poprzez świat oraz jest świadomy świata tylko poprzez siebie. Każdy obiekt, poddany kontemplacji, otwiera w nas nowy organ.”

X. Bio

Henri Bortoft jest niezależnym badaczem filozofii nauki. Jego podyplomowe badania dotyczyły problemu całości w fizyce kwantowej. Badania te prowadził na Birkbeck College wraz z Davidem Bohmem i Basilem Hileyem. Następnie pracował z J.G Benettem w Institute for the Comparative Study of History, Philosophy, and the Sciences, nad problemami języka i percepcji całości. Jego monografia z Institute for Cultural Research: “Goethe’s Scientific Consciousness” (1986, druga edycja 1998), została opublikowana w Niemczech (1995) i Francji (2001). Autor kompleksowej książki na temat nauki Goethego: „The Wholness of Nature” (1996), prelegent wielu seminariów, kursów i warsztatów na temat goetheańskiej nauki i ewolucji naukowej świadomości (Wielka Brytania i USA). Przyczynił się także do powstania studiów magisterskich w dziedzinie Holistycznej Nauki na Schumacher College.


 

Jeśli zainteresowała Was ta tematyka zajrzyjcie na stronę Waltera McKone’a D.O.

https://waltermckone.wordpress.com/

Znajdziecie tam obszerną bibliografię książek i artykułów dotyczących Osteopatii.

Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je wszystkie przetłumaczyć!

„Jeszcze okulary!” czyli słów kilka na temat osteopatii i wzroku.

Bardzo często spotykam się w gabinecie z sytuacją, w której pacjent po zakończeniu terapii wychodzi bez swoich okularów. Pewnie część z Was ma podobne doświadczenia. Zastawialiście się dlaczego tak się dzieje?

Otóż ja tak. Po przeczytaniu artykułu w „Praktycznej fizjoterapii i rehabilitacji”postanowiłem, że podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami na ten temat.

Rozszerzmy więc to zagadnienie i potraktujmy je osteopatycznie.

Jedną z najważniejszych zasad osteopatii jest jedność organizmu człowieka. Co to konkretnie oznacza? Otóż chodzi o to, że nie zawsze przyczyna dolegliwości jest tożsama z miejscem występowania objawów. Nie inaczej sprawa ma się w przypadku problemów ze wzrokiem, co w ciekawy sposób udowadnia autor zamieszczonego powyżej artykułu. W artykule tym problem pacjenta rozpatruje się przez pryzmat powięzi, zastanówmy się jednak czy do tematu nie można podejść bardziej holistycznie.

BRUKSIZM 

U wielu pacjentów cierpiących na bruksizm obserwujemy problemy z widzeniem. Mechanizm tego fenomenu jest bardzo prosty. Siły działające na zęby w trakcie patologicznego zgrzytania czy zaciskania są bardzo duże. Może to powodować stany zapalne więzadeł przyzębia, a także korzeni zębowych. Biorąc po uwagę fakt, iż korzenie zębów trzonowych graniczą z błoną śluzową zatok szczękowych, które z kolei sięgają dolnej powierzchni oczodołu, nie możemy się dziwić, że problemy z zębami mogą manifestować się jako zaburzenia widzenia.

zatoki szczękowe
https://isgwww.cs.uni-magdeburg.de/cv/projects/dfgHNO/MedizinischerHintergrundNNH.html

ZATOKI

Poruszyłem już temat zatok szczękowych, ale różnorakie problemy z zatokami sitowymi, klinowymi czy czołowymi (takie jak stany zapalne czy zastoje) również mogą negatywnie rzutować na narząd wzroku.

STRES/ZABURZENIA POZIOMU ELEKTROLITÓW

Mięśnie zewnętrzne gałki ocznej zawiadują ruchami oczu. Jak każde mięśnie poprzecznie prążkowane do sprawnej pracy potrzebują prawidłowego poziomu elektrolitów takich jak magnez, sód, potas czy chlor. Źle zbilansowana dieta, czy właśnie stres może zaburzyć poziom istotnych pierwiastków biorących udział w przewodnictwie nerwowo-mięśniowym. Najbardziej jaskrawą manifestacją mogą być bolesne skurcze oraz osłabienie siły i sprawności mięśni szkieletowych. Podobnie sytuacja może wyglądać w przypadku ruchów gałek ocznych. Skutkować to może gorszym widzeniem oraz szybkim męczeniem się oczu.

Kolejną kwestią jest dylatacja źrenic. Przewlekły stres może prowadzić do zaburzeń skurczu mięśni unerwionych przez współczulny układ nerwowy czyli zwieracza i rozwieracza źrenicy. Klinicznie zaburzenia dylatacji obserwuje się także w przypadku anomalii w wydzielaniu hormonów stresu, np. w przypadku schorzeń nadnerczy.

NAPIĘCIE MIĘŚNIOWO – POWIĘZIOWE W OBRĘBIE CZASZKI

Temat ten został opisany w przywoływanym przeze mnie artykule , ale zwrócę uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię.

Spróbujcie ponaciągać sobie skórę i tkankę podskórną w obrębie twarzoczaszki. U niektórych z was spowoduje to zmiany w polu widzenia, ponieważ odbije się to na kształcie powiek. Problem ten może dotyczyć głownie osób o niewielkich, głęboko osadzonych oczach.

Biorąc pod uwagę ciągłość taśm mięśniowo – powięziowych napięcia pojawiające się w obrębie twarzoczaszki mogą pochodzić z bardzo odległych rejonów.

Przykład?

Taśma-powierzchowna-tylna-wg-Myers
Tom Myers „Anatomy Trains”

Zerwane ścięgno Achillesa -> unilateralne napięcie w taśmie powierzchownej tylnej -> napięcie w obrębie potylicy -> kość potyliczna -> SSB -> kość klinowa -> oczodół -> strabismus

Oczywiście to tylko hipotetyczny przykład. Szlaków, przez które może być przekazane napięcie w ciele człowieka (naturalnie jeśli nie będzie odpowiednio skompensowane) jest naprawdę wiele.

Jak widzicie- temat rzeka, a nie wspomniałem jeszcze nic na temat układów krążenia czy nerwowego. Celowo także, nie poruszałem zagadnień związanych z samą akomodacją. Zrobiłby się z tego krótki podręcznik, a nie blogowy artykuł.

Chciałbym tylko podkreślić, iż człowiek to nie tylko układ powięziowy- dlatego tak kocham osteopatię. Daje ona szansę (dzięki znajomości anatomii i fizjologii) na bardzo całościowe podejście do zdrowia człowieka. Dlatego często poprawiając stan odległego rejonu ciała czy ogólnie regulując funkcjonowanie całego organizmu, sprawiamy, że pacjent na dłuższy bądź krótszy czas doznaje realnej poprawy wzroku. Pomyślcie jak byłoby pięknie gdyby osteopaci (czy też fizjoterapeuci) w skoordynowany sposób współpracowali z okulistami… Jestem pewien, że zwiększyłoby to efekty leczenia.

Jeśli macie jakieś własne przemyślenia na temat przeze mnie poruszony, zostawcie komentarz, cały czas chętnie się  uczę i rozwijam swoją wiedzę, być może dzięki Wam dowiem się jeszcze więcej.

mgr Tomasz Białek

 

„Modelowanie sylwetki metodą Delaviera” Frederic Delavier, Michael Gundill

Nadchodzi czas noworocznych postanowień. Bardzo często zakładamy sobie, że w nowym roku będziemy bardziej dbali o zdrowie, więcej się ruszali, a może nawet regularnie ćwiczyli.

Książka, którą chce Wam dzisiaj przedstawić może bardzo Wam to ułatwić. Skupia się ona na zagadnieniach związanych z treningiem siłowym. Panowie Delavier i Gundill w przystępny i atrakcyjny wizualnie sposób przedstawiają nam możliwości wszechstronnego rozwoju sylwetki w domowych pieleszach. Autorzy w pierwszych rozdziałach, bardzo zrozumiałym językiem, wprowadzają czytelnika w świat workout’u. Prezentują różnice pomiędzy treningiem wytrzymałościowym, siłowym a skierowanym na uzyskanie masy mięśniowej.

Z książki dowiemy się także w jaki  sposób do treningu wykorzystać meble i sprzęty, które każdy z nas posiada w mieszkaniu.  Bardzo ciekawą częścią publikacji są wskazówki na temat intensyfikacji wysiłku fizycznego i jego planowania.

Dla Pań mam miłą niespodziankę, znajdziecie tu całkiem sporo informacji na temat modelowania kobiecej sylwetki.

Część główna poświęcona jest ćwiczeniom, podzielonym na konkretne grupy mięśniowe. Dostajemy sporo informacji na temat poprawnej techniki, masę praktycznych wskazówek oraz bardzo ładne i czytelne ilustracje.

Na deser autorzy grupują ćwiczenia w przykładowe zestawy, które z powodzeniem możemy dopasować do stopnia zaawansowania naszej muskulatury oraz ilości czasu, który możemy poświęcić na trening.

Jeśli chcecie zacząć modelować swoją sylwetkę, a nie macie czasu ani ochoty na wycieczki na siłownie, sięgnijcie po pozycję wydawnictwa PZWL, na pewno się nie zawiedziecie.

Zdecydowanie polecam!

mgr Tomasz Białek

 

„Sztuka prostoty” Dominique Loreau

Jest to książka o minimalizmie w wielu aspektach życia. Na wstępie poznajemy różnice pomiędzy dominującym we współczesnym świecie materializmem a jego przeciwieństwem. Dowiadujemy się jakie korzyści osiągniemy korzystając z filozofii minimalizmu, także (co mnie jako osteopatę szczególnie zainteresowało) w odniesieniu do  zdrowia, tak psychicznego (ekologia wnętrza) jak i fizycznego (dbanie o ciało i umiar w jedzeniu).

Autorka swoje słowa adresuje głównie do kobiet, więc znajdziemy tu również dużo praktycznych porad na temat dbania o własny wizerunek. Pomimo tego wszystkie wskazówki wydają się dość uniwersalne, więc także męski odbiorca bez trudu dokona konwersji i z nich skorzysta.

Z każdej lektury staram się wyciągnąć coś, co sprawdzi się w codziennym życiu, a przede wszystkim w osteopatycznej pracy z moimi pacjentami. Na jednym z pierwszych zjazdów dowiedziałem się, że osteopatia powinna być prosta. Wtedy nie rozumiałem tego zbyt dobrze, ale po kilku latach praktyki zgadzam się z tym stwierdzeniem. Terapia osteopatyczna powinna odbywać się pod dyktando słynnych słów A.T. Stilla: „Find it, fix it, leave it”. W wolnym tłumaczeniu- nie zawsze więcej znaczy lepiej.  W dobie najróżniejszych metod fizjoterapeutycznych, które są nieskończenie skomplikowane i sztywne w założeniach, osteopatia jest ostoją zdrowego rozsądku, która daje możliwość ciągłej interakcji terapeuty z pacjentem. Dzięki temu techniki, które stosujemy w gabinetach, są zawsze bezpieczne i w pełni dostosowane do konkretnego człowieka.

Polecam Wam „Sztukę prostoty”, być może jej lektura skłoni Was do przemyśleń i ubogaci Wasz warsztat pracy z pacjentami. A może totalnie zakochacie się w minimalizmie i będzie to dla Was odtrutka od pędzącego, rozwrzeszczanego świata, w którym wszyscy żyjemy? Przyjemnej lektury!

mgr Tomasz Białek

Testy bezpieczeństwa, czyli kiedy odesłać pacjenta do specjalisty.

Nieodłącznym elementem „gabinetowego abc” każdego osteopaty i fizjoterapeuty powinny być testy bezpieczeństwa pozwalające na wstępne określenie czy procedury i techniki, które zamierzamy wykorzystać w pracy z danym pacjentem, będą dla niego absolutnie bezpieczne.

Poza aspektem bezpieczeństwa testy te mogą z dużą dozą prawdopodobieństwa wykluczyć poważne schorzenia, a w razie pozytywnego wyniku, dają nam podstawę do odesłania pacjenta do lekarza specjalisty.

Oprócz specyficznych testów, niezwykle ważny według mnie jest (często niestety traktowany po macoszemu) wywiad. Dzięki umiejętnie przeprowadzonej rozmowie z pacjentem możemy wyłuskać wiele informacji na temat objawów, które zapalą nam czerwoną lampkę w głowie i pozwolą dobrać odpowiednie testy pozwalające wstępnie wykluczyć lub potwierdzić hipotetyczną diagnozę.

Przed każda terapią wisceralną powinniśmy przeprowadzić ogólne badanie jamy brzusznej obejmujące palpacje 9 kwadrantów. Podczas tego badania zwracamy uwagę na ocieplenie, twardość i przesuwalność tkanek oraz ból zgłaszany przez pacjenta. Powinniśmy także wykluczyć obecność dużych tętniaków aorty, zwłaszcza jeżeli planujemy pracę w jej okolicy. Można do tego celu użyć stetoskopu, poszukując niepokojących szmerów czy anomalii rytmu.

test aorty2
Osłuchiwanie jamy brzusznej przy pomocy stetoskopu

W przypadku objawów wskazujących na obecność kamieni w obrębie pęcherzyka żółciowego obowiązkowo powinniśmy wykonać test Murpy’ego.

objaw murphyego
Objaw Murphy’ego

Kolejne przydatne testy to test odbicia otrzewnej, dzięki któremu wykluczymy jej stan zapalny, oraz test perkusyjny, przy pomocy którego określamy kontury narządów, co może umożliwić nam wykrycie przerostów świadczących o ich patologiach.

W przypadku podejrzeń dysfunkcji układu nerwowego możemy użyć np: testu Tinela (dysfunkcja nerwu obwodowego) czy zbadać odruchy głębokie (uszkodzenie ośrodkowego neuronu ruchowego). Podczas palpacji węzłów chłonnych możemy zwrócić uwagę na ich nadmierne powiększenie oraz ograniczoną ruchomość, co może sugerować stan zapalny, chorobę układu limfatycznego, bądź w skrajnych przypadkach nowotwory.

Pomijam celowo test takie jak: test Valsalvy, test kompresyjny, test opukiwania, test tętnic szyjnych i inne stricte ortopedyczne testy, ponieważ jestem pewien, że każdy osteopata (który w naszym kraju musi najpierw być fizjoterapeutą lub lekarzem) ma je w małym palcu.

Studiując na Akademii Osteopatii wiele razy słyszałem opowieści doświadczonych terapeutów z Francji czy Wielkiej Brytanii, gdzie osteopata jest często pierwszym medykiem z którym styka się pacjent. Ma on więc okazję wychwycić na wczesnym etapie niepokojące objawy i polecić pacjentowi wizytę u lekarza. Chciałbym aby w Osteopatia w Polsce także poszła tą drogą, gdyż wiąże się to z bezcennymi korzyściami dla pacjenta, ponieważ, jak wiadomo, w przypadku niektórych chorób (np. nowotworów) wczesna diagnoza odgrywa niezwykle ważną rolę w procesie leczenia.


mgr Tomasz Białek

 

Anastomozy porto-cavalne

Anastomozy porto-cavalne – egzotycznie brzmiąca nazwa anatomiczna to nic innego jak zespolenia pomiędzy układem żyły wrotnej wątroby i układem żył głównych.

Układ żyły wrotnej nie jest do końca układem zamkniętym. Łączy się on licznymi zespoleniami z układem żył głównych w miejscach widocznych na poniższej rycinie.

 

anastomozy2

 

 

  1. Zespolenia przełykowe
  2. Zespolenia odbytnicze
  3. Zespolenia pępkowe
  4. Zespolenia zaotrzewnowe
  5. Zespolenia wewnątrzwątrobowe

 

 

 

W normalnych warunkach zespolenia te są niewielkie i nie powodują żadnych problemów, jeśli jednak wzrośnie opór w gałęziach ż. wrotnej bądź w wątrobie, połączenia te powiększają się pod wpływem zwiększonego ciśnienia powodując objawy kliniczne takie jak:

 

Zwiększenie ciśnienia w układzie wrotnym wątroby może być spowodowane poprzez poważne schorzenia jak nowotwór czy marskość wątroby, ale także przez nadmierne obciążenie tego organu (np. poprzez nadużywanie alkoholu, leków czy nieodpowiednią dietę) , jak również przez dysfunkcje mobilności wątroby czy zaburzenia światła żyły wrotnej.

W gamie umiejętności osteopaty znajdują się techniki, które oddziałują na wątrobę w rozmaity sposób. Techniki wisceralne pozwalają na pracę z układem więzadłowym wątroby, żyłą wrotną, czy miejscami cieśni żyły wrotnej jak np. sieć mniejsza (więzadła łączące wątrobę z żołądkiem i dwunastnicą, przez które żyła wrotna się przebija).

Charakterystyczne dla osteopatii pojmowanie człowieka jako całości i wnioskowanie głęboko zakorzenione w anatomii i fizjologii w przypadku problemów spowodowanych zwiększonym ciśnieniem w układzie żyły wrotnej jest jaskrawym przykładem słuszności osteopatycznego podejścia do leczenia.

Osteopatyczna praca z wątrobą i układem żyły wrotnej, a także zidentyfikowanie oraz eliminacja czynników powodujących nadciśnienie wrotne mogą okazać się pomocne w przypadku pacjentów dotkniętych  dolegliwościami związanymi z żylakami odbytu czy przełyku, a także innymi schorzeniami będącymi konsekwencją nadciśnienia wrotnego.

mgr Tomasz Białek

PS. Dla chcących zgłębić temat:

 


Bibliografia:

  1. Bochenek, Reicher, Tom III, Warszawa 1993
  2. Martin H. Floch (red.),Gastroenterologia Nettera, Tom II, Wrocław 2010
  3. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1450718/pdf/annsurg01236-0111.pdf

Ryciny:

Ryc.1 teachinganatomy.blogspot.ru

Ryc.2 http://www.etsu.edu/com/medicalmystery/pictures/caput_medussa.jpg

Ryc. 3 https://img.youtube.com/vi/3INOyFs1PHQ/0.jpp

Ryc. 4 http://www.mazur.poznan.pl/201406030139foto_skan_2011_09_13005.jpg

„Unwinding” – cóż to takiego?

Na pewno niejeden z was, niezależnie czy zajmujecie się osteopatią, fizjoterapią, czy masażem spotka się bądź już spotkał z tą zagadkową i spowitą (niesłusznie, ale o tym później) mgłą mistycyzmu techniką.

Mój pierwszy kontakt z unwindingiem (odplątywaniem) to I rok studiów na Akademii Osteopatii, prawie każdy wykładowca coś o tym wspominał, niektórzy nawet ją demonstrowali, nieliczni próbowali tłumaczyć zasadę jej działania, ale zazwyczaj sprowadzało się do niejasnego dla mnie stwierdzenia: „podążaj za tkankami”.

Niestety, (albo „stety”) z natury jestem raczej pragmatykiem i realistą, więc aby coś weszło do gamy technik używanych przeze mnie w gabinecie, musi mieć mocne podstawy anatomiczne, fizjologiczne bądź biomechaniczne.

Wraz z kolejnymi zjazdami i zdobywanym doświadczeniem dużo mi się na temat rozjaśniło. Wpadło mi także w ręce kilka artykułów na ten temat więc postaram się zebrać tę wiedzę i ją wam przedstawić.

 

Od początku więc. Cóż to takiego ten tajemniczy unwinding?

 

Glossary of Osteopathic  Terminology podaje (tłumaczenie własne): odplątywanie powięziowe jest to manualna technika polegająca na ciągłym odczuwaniu sprzężenia zwrotnego przez osteopatę, który pasywnie porusza częścią ciała pacjenta w odpowiedzi na odczucie ruchu.

Można w zasadzie zaryzykować stwierdzenie, że unwinding powięziowy jest typem pośredniej techniki mięśniowo – powięziowego rozluźniania, dzięki której terapeuta może poprawić działanie receptorów oraz zmniejszyć pobudzenie współczulnego układu nerwowego, co skutkować może lepszą cyrkulacją w obrębie danej struktury czy części ciała, (a nawet całego ciała na raz- ale to wymaga naprawdę sporego doświadczenia). Jak wiadomo zasada nadrzędności tętnic jest jedną z najważniejszych w Osteopatiiwięc używanie tej techniki podczas pracy z pacjentem ma dużo sensu.

 

Jaki jest hipotetyczny model działania tej techniki? Najbardziej podoba mi się wyjaśnienie, które znalazłem w artykule do którego link znajdziecie tutaj.

 

Otóż, podczas rozplątywania terapeuta stymuluje mechanoreceptory w powięzi poprzez aplikowanie delikatnego dotyku i rozciągania. Indukuje to rozluźnienie i aktywuje parasympatyczny układ nerwowy ale także Centralny Układ Nerwowy, który zaangażowany jest w utrzymanie tonusu mięśniowego oraz oczywiście w świadomy ruch. W rezultacie CUN jest pobudzony i tym samym odpowiada na to poprzez system ideomotoryczny, niejako zachęcając mięśnie do znalezienia łatwiejszego ruchu lub bardziej rozluźnionej pozycji. Dobrze opisuje to poniższy schemat.

 

2222

 

No tak, ale jeśli te ruchy wywoływane są przez ten właśnie system, to dlaczego dla większości pacjentów odczuwane są jako nieświadome?

 

Według badań opartych o model mentalnego procesu od myśli do czynów Halligana i Oakleya dzieje się tak dlatego, iż pacjent podczas unwindigu jest głęboko zrelaksowany (inaczej ta technika się nie uda), więc ma nikłe szanse na to, aby wrażenie ruchu przebiło się do jego świadomości i było odbierane jako jego własne, świadome działanie. Choć w rzeczywistości ruchy te są indukowane przez te same struktury, które zawiadują twoją ręką gdy przewijasz własnie ten tekst na smartfonie.

Ot i cały mistycyzm szlag trafił. I bardzo dobrze! Chciałbym aby Osteopatia szła właśnie tą ściężką, a więc ścieżką pragmatyzmu i nauki.

Jeśli oczekujecie więcej informacji odsyłam was do pubmedu czy innych wyszukiwarek artykułów. Na szczęście pojawia się wiele ciekawych badań dotyczących unwindingu oraz ogólnie zagadnień związanych z  Osteopatią czy fizjoterapią.

mgr Tomasz Białek

 

 

 

„Gastroenterologia Nettera” M. Floch

Gastroenterologię polecił mi mój oczytany kolega Marcel Mieszkalski z bloga fizjopassion.pl. Świetnie się z niej uczyło anatomii narządów wewnętrznych do części egzaminu z Osteopatii Wisceralnej.

Jest to dwutomowa pozycja skupiająca się na gastroenterologii i żywieniu, balansująca pomiędzy słowem a świetnymi ilustracjami Franka H. Nettera. Książki podzielono na 10 części odnoszących się do poszczególnych narządów układu pokarmowego oraz jego specjalnych zagadnień (np. jak wygląda badanie jelita cienkiego, jaki jest wpływ leków na żołądek, jak powstają przepukliny rozworu przełykowego itp.).

Znajdziemy tu sporą dawkę anatomii i fizjologii, mnóstwo świetnie opisanych i zilustrowanych schorzeń układu pokarmowego, a także opisy najczęstszych zabiegów chirurgicznych w obrębie jamy brzusznej.

Pozycja obowiązkowa nie tylko dla lekarzy gastroenterologów, ale i dla osteopatów pasjonujących się terapią wisceralną. Polecam!

mgr Tomasz Białek